Dawno nie było nic zakupowego, bo ostatnio chyba nic specjalnego nie kupiłam oprócz wcierki i szamponu, kiedy byłam na lubelskiej ziemi :D no ale przyuważyłam ze w sklepie bliskonatury (miałam tam jakieś powiadomienia włączone, bo kiedyś szukałam tego rosyjskiego toniku i zobaczyłam że mają też orientanę i do tego olej z czereśni na który polowałam) przy zamówieniach za 50 zł jest darmowa przesyłka.
Niestety, kiedy przesyłka nadeszła w środku brakowało toniku. Aż Mamę zawołałam czy ślepa jestem czy co, bo pierwszy raz zdarzyło mi się takie coś. No nic, wzięłam numer z faktury - dzwonię raz, drugi piąty, a tam zajęte. Ciśnienie mi skoczyło (niestety mam w takich przypadkach płaczliwy, zdanerwowany głos). Wchodzę na stronę i znajduję inny numer na który się na szczęscie dodzwoniłam. Pani mnie tam uspokajała i powiedziała, że wyśle i na koniec rzuciła tylko zdawkowe przepraszam-dowidzenia. Na całe szczerze produkt przyszedł dziś do mnie, ale jakoś nie czuję się na 100% usatysfakcjonowana. Wydaje mi się, że jeśli popełniło się błąd dobrze by było choć próbkę jakąś wrzucić czy coś? Zdenerwowanego klienta raczej stara się ugłaskać jak można.
Kiedy zrobiłam zamówienie na triny.pl i to za niecałe 50zł dostałam od tak próbkę(wiem, ze to głupie ale chyba każdy ma takie coś "o fajne, próbka, przetestuję!"). A tu nic. No zobaczymy jak spiszą się produkty, ale chyba będę się je starała zdobyć w innym sklepie. Po prostu nie czuję się w pełni zadowolona. Klienci są trudni co nie? :D