Dziś jest mój siódmy dzień bez napadów i wymiotowania. Jestem z siebie taka dumna, od prawie dwóch lat nie wymiotowałam przez tyle dni. Mimo, że teraz czuję się jak gówno, bo mam za sobą kolejną nieprzespaną noc i znów nie jem wystarczająco tyle ile bym chciała i tak w środku się cieszę. Moja waga wciąż spada chociaż nie ćwiczę, jestem zdziwiona.
Dziś żyję na kawie, nie mam zupełnie apetytu na nic, najwyżej potem zjem jakieś łatwe do zjedzenia śniadanie.
14.08. idę do psychiatry po leki i nie wiem co jej powiem, teraz, kiedy nie mam napadów/oczyszczania czuję się naprawdę w pełni zdrowa. Nie wiem, totalnie nie wiem co powiedzieć w gabinecie, że jaki mam problem? Kiedy juz go nie mam i teraz mogę normalnie schudnąć. Tak bardzo chciałam tej wizyty, a teraz co, teraz nie mam problemu i tylko zajęłam jej termin.