Czasem widzę rzeczy, których nie chciałbym widzieć
Oczekując za co następny dzień mógł ulgę przynieść
Ze wszystkich moich ruchów jakąś naukę wynieść
I tym, którzy we mnie wierzą wstydu nie uczynić
Chyba było warto, ale nie ma się co winić
Poświęcając sam siebie z całej mocy silić
Uważając ciągle na to, aby się nie pomylić
W momentach przerażenia sam nad sobą się pochylić
Powoli się uczę nie ufając układom
Jak człowiek z życia wzięty liryczny desperado
Sam tworzę swe wartości, sam kreuję swoje zwrotki
Teraz się nauczyłem, że cel uświęca środki
Że trzeba być prawdziwym nie stać z kłamstwem na ustach
Aby móc patrzeć w oczy i nie wstydzić się odbicia z lustra
Wszystkie sprawy w życiu to decyzja własna
A co to mnie obchodzi, że ktoś bierze mnie za błazna
Choć los ustawił nas na różnych polach szachownicy
Ołowiane żołnierzyki i prawdziwi zawodnicy
Co się dla mnie liczy i przy jakich czuwam wrotach
W których słowach tworzy się ma kolejna rota
Wiem, że przyszłość jest niepewna
Jak wróżba z kart tarota
Może będę wysoko, albo trafię wprost do błota
Nie potrafię tego zgadnąć, rozpoznać swych obliczy
Nie mogę utrzymać duszy, która o wolność krzyczy
Więc:
Można Powiedzieć że jest dobrze.
Można Powiedzieć że jest dziwnie.
Tańcze poloneza ;D
Poprawiłem Niemca i się cieszę.
Jutro Próbny Egzamin.