Irlandia jednak dopiero we wtorek. W sumie lepiej, bo znowu jestem chora.
jestem innym człowiekiem, na serio. zmieniam się z dnia na dzień co raz bardziej, mam nadzieję że na lepsze.
zaczęłam bardziej doceniać fakt, jak wspaniałych ludzi mam w okół siebie.
byłam pieprzonym samotnikiem. dzieckiem smutku i rozpaczy. gimnazjum mnie rozweseliło.
jezusku, przecież moje smęty w 5/6 klasie były nie do zniesienia.
chyba to wtedy byłam gimbem, teraz jestem normalniejsza xD. anyway: straciłam kontakt z kilkoma osobami i naprawdę mi to pomogło. zaczęłam patrzeć w przyszłość i nie szukać we wszystkich złych sprawach swojej winy, kurdeczki. przecież to mi niszczyło światopogląd.
no ale nic. zarzygałam dzisiaj pół pokoju i mam czarną dziurę zamiast żołądka. chcę stripsy z kfc, serio. a pizzy nie tknę przez najbliższe dziesięć lat.
łykam jakieś syropki na uzupełnienie płynów i innych ścierw. spadła mi gorączka, wreszcie :'D powinnam się przespać.
muszę skończyć wreszcie czytać harry'ego pottera
i grę o tron
następne tomy czekają na mnie
empik, przygotuj się!