- Przystań Mój umiłowany. Droga ciężka przed tobą, wyszedłeś wcześnie, bo Ja cię wybrałem, nie żebyś zginął, lecz byś przeze mnie prowadzony dotarł tam gdzie sam iść nie możesz.
- Ciężko, pod górę, mgła się wzmaga, widzę Cię nie wyraźnie, ale wiem, że jesteś, podnosisz mnie, mimo że tak często upadam- chcesz abym szedł.
Czemu nie dasz się usłyszeć.? Jak kiedyś bym był pewny.!
- Mówię do ciebie i jestem, ale tak często odwracasz twarz od Mojego Oblicza, bo nie chcesz zawrócić z twojej drogi marzeń.. Byś nie musiał zostawić tego, co sam wybrałeś.
Bo Moja droga inna niż te, które sam wybierasz.