Witam :D (przykrótki jakby wstęp, ale niech będzie :>)
Taaa, zima jest piękna. Pod warunkiem tylko, że nie ma się jej dość. Trochę mnie to irytuje, że podczas - nazwijmy to - wakacji (cóż, nie codzień ma się miesiąc wolnego ;D) nie mogę wychylić nosa za drzwi, żeby ten nie wołał, bym się nie wydurniał i wracał do środka...
Mam wątpliwości, co do gramatycznej logiczności wyższego zdania. Dość jednak narzekania, bo obecnie piszę sobie przy ciepłym stole z widokiem na piękne słońce na zewnątrz. I ze zdziwieniem zerkam na wymęczony tą zimą termometr wskazujący -12. Ooo, tak, to nie jest pogoda dla zmarźlaków! Całe szczęście, oprócz jazdy na sankach i lepieniem bałwanów, można robić wiele ciekawych rzeczy, nawet w domowym zaciszu ;) Chciałoby się jednak wyciągnąć dziewczę gdzieś na słoneczną, gorącą polankę.. Przyjdzie na to czas, już wkrótce, zaraz przecież marzec, miesiąc wiosny!
Tak poganiam tą wiosnę, bo sam czuję się jakiś taki.. wiosenny. Nie to, że puszczam świeże gałązki i liście, nie xD Chodzi raczej o to ciepło, które mnie rozpiera. (czerwooony jak ceegłaa hahah;) Nie chciałbym tu dużo mówić na ten temat, powiem tylko tyle - spełniają się właśnie moje wszystkie rozmarzone wiersze :)
Jeszcze jedno - Carpe Diem! to moja filozofia. Może mało oryginalnie, ale skoro da się to ująć w dwóch słowach, to czemu nie! ;)
(konsekwentnie więc - równie elokwentne zakończenie) Pozdrawiam!