Zdjęcie strzelone 5 minut temu kamerką przy ekranie. Takim widzi mnie mój notebook, gdy mam chwilę wytchnienia :)) Właśnie skończyłem naukę na dziś (dopiąłem dzienny plan! Nieczęste wydarzenie). Zaraz, dziś jest sobota, czy niedziela? Nieistotne, i tak prędzej czy później znajdę się w wirze wydarzeń, który, jak zawsze, poniesie mnie z prądem. Jakieś ważne sprawy, jakieś załatwianie, jakieś negocjacje... Starosta grupy ma nieco na głowie poza własną nauką, ale lubię to :)
Zaraz wpada kumpel, któremu tłumeczyć będę to, co opanowałem przez dzisiejszy dzień ^^ Ech, rola translatora, nic się nie zmieniło. Bardzo mi się to podoba. W końcu robię to, co lubię ;D Nigdy więcej Ogólniego Wykształcenia Na Siłę.
Z drugiej strony, trochę to bywa uciążliwe. Kumpel z grupy podsumował tak naszą listę przedmiotów: "No ludzie. Tu nie ma się czym odchamić normalnie. Matematyka, Matematyczne metody fizyki, Fizyka... Nawet wychowanie jest fizyczne!!!!" XDDDDD
Beka, beka ;D Ale taka prawda, no. BTW. - tak, dobrze liczycie - mamy dokładnie 4 przedmioty, w tym W-F. Pozazdrościć, co? :) Ci, którzy ustalali plan zdawali sobie sprawę, że Fizycy potrzebują dużo czasu na, ekhm, studiowanie ;))
W związku z owym studiowaniem też, dziś oczywiście akademikowa degustacja rozmaitych trunków o kunsztownych nazwach takich jak Mandarynówka, Pomarańczówka, Ice-ówka... Nie wiem co jeszcze XD Tym razem spokojnie, kameralnie :)
Zatem idę odchamić się nieco. W głośnikach blues, pokój wolny, a do tego całe 10 minut relaksu. Nie omieszkam skorzystać! ;) Zoba!