Na litość boską, nie ogarniam co się dzieje!
Pomyślałem sobie - na drugim roku skorzystam trochę z życia - przecież nie tylko studiami człowiek żyje. Toteż absorbuje mnie na przykład koło naukowe fizyków do którego zarządu trafiłem, coraz więcej coraz więcej znajomych w akademiku oraz sprawy, o których nie będę mówił publicznie xD Aż żałuję, bo bym napisał tu cały esej.
Tak czy siak, jest tak mega, że nie wiem, gdzie jest sufit, a gdzie podłoga! I to bez substancji wspomagających, żeby nie było..! Koniec końców - wcale nie mam nierówno pod sufitem, to podłoga jest krzywa!!!