A więc podsumowanie 2012.
Nie, nie był idealny, ale jaki rok taki był ?
Nie obyło się bez płaczu, krzyków, niewykorzystanych szans. Ale były te chwile radości , śmiechu i beztroski. Tyle się przecież zmieniło. Zmieniliśmy się my. Oglądając zdjęcia z minonego roku, przypominając sobie tyle wspaniałych i strasznych chwil , które minęły. No właśnie. Minęły. I nigdy już nie wrócą. Teraz , wspomnienia to najcenniejsze co mam.
Wiele spraw się skończyło, wiele zaczęło. Wiele , naprawdę wiele się zmieniło. Siedząc w tym samym miejscu co teraz, rok temu, nie pomyślałabym, że właśnie będzie tak. Nie próbuję więc myśleć co będzie za rok. Niektóre rzeczy zmieniły się o 180 stopni. Może się polepszyło, a może wręcz przeciwnie ? Trudno stwierdzić. Zależy o co również chodzi.
Ludzie są nadal irytujący. To pozostaje niezmienne. Trzeba z wieloma rzeczami źyć. Wiele trudnych sytuacji znosić. Tyle już przeżyliśmy. A będzie przecież tego więcej.
Było dużo łez. "Trudnych Spraw". Kłamstw. Chwile bezsilności wrecały do mnie jak bumerang. Raz lepiej, raz gorzej. Te momenty w których siedziałam w pokoju z kubkiem herbaty, zastanawiając się co zrobić z tym dalej, wracały do mnie w tym roku bardzo często. Nie jestem w stanie ocenić jak często, ani czy coś dobrego w końcu wymyśliłam. Ale wiem, że zdecydowanie lepiej radze sobie teraz z takimi momentami. A chwile totalniej bezsilności i beznadziei ? - Stwierdzam , że najlepiej je przepłakać. Pomaga.
Zdecydowanie idioci zaczęli podwyższać moją samoocenę.
Wakacje ? Spokojne, ale zarypiste.
Święta ? Rodzinne.
Sylwester ? Najlepszy na świecie z dwoma czopami <3
Kończący się rok 2012 , przypomniał mi też, że zostało mi tylko , niecałe 6 miesiecy z moją klasą. Nadejdzie czas rozstania z ludźmi , których znam 11 lat i są prawie jak rodzina. Znam przecież ich wszystkich. Prawie na wylot. Czy ubolewam ? Po pewnymi względami nie. A pod innymi - strasznie. I wiem, że muszę ten czas wykorzystać jak najlepiej. Postaram siuę nie zmarnować ani minuty.
Ale będąc własnie w tym punkcie, w którym jestem aktualnie, mogę stwierdzić , że bylo najlepiej jak mogło być. Nawet nie "Wspaniale", czy "Z*jebiście", bo takich rzeczy nie da się wyrazić słowami. Nie potrafię również powiedzieć, jaki powinien być przyszły rok. Ale postaram się , aby był jeszcze lepszy niż ten.
Chcę wypełnić wszystkie punkty z kartki.
Zobaczymy.
Słuchając Remix'u piosenki "Pursuit of Happiness" Kid Cudi'ego i Steve'a Aoki'ego przypominają mi się te wakacje. To , jak bardzo zmieniły mnie i moje życie. Polepszyły niektóre znajomości (K&M<3). To ile w nie się wydarzyło. Jak bardzo zmieniły pogląd na niektóre sprawy. Tyle wspaniałych chwil. Leżenie na polu. Ciełe powietrze. Słońce. Kamień. Taa piosenka ma w sobie to wszystko. Ten wspaniały klimat. Wątpie, żeby ktokolwiek wiedział o co mi chodzi. Ale . Zaufajcie mi . Jest najlepsza.
Więc życzę wszystkim szczęśliwego nowego roku.
I aby był lepszy niż poprzedni.