Spokojnie. Wszystko upływa spokojnie. Nie zwracam na to większej uwagi. Ośmieliłbym się nawet stwierdzić, że żyję przyszłością, jednak ta pozostaje dla mnie niewidoczna, niczym zamglona droga... Nie widzę nawet, gdzie stawiam krok. Jednak przeszłość i teraźniejszość prawie nie mają dla mnie znaczenia... bezsens.
Jaki jest sens świadomie i celowo aplikować sobie małą dawkę trucizny? Nie lepiej od razu wziąć tyle, żeby mieć tripa?
Dzisiejszy dzień dziwnie piękny :) Misje, wycieczki itp :D
PostrafFiam ; *