długo mnie nie było, trzeba było poukładać ważne sprawy, szkoła dała o sobie znać pod koniec roku, musiałam poczekać i odpocząć. przeczytałam dzisiaj w mojej książe: "choć moim celem jest zrozumieć miłość i choć nie raz cierpiałam za sprawą tych, którym oddałam serce, muszę przyznać, że ci, którzy dotknęli mojej duszy, nie rozbudzili mojego ciała, ci natomiast, którzy dotknęli mojego ciała, nie poruszyli mojej duszy." i pomyślałam, że mam cholerne szczęście, ponieważ mam faceta, który rozbudził moją dusze tak samo jak ciało, takie małe rzeczy pozwalają mi zrozumieć, raz jeszcze, jaki jest dla mnie ważny.
po raz kolejny przekonałam się, że mam prawdziwe przyjaciółki, które stoją za mną murem, słuchają, poświęcają czas, kochają. uwielbiam je, czuję się przez nie o wiele silniejsza.
zaczęłam żyć dniem, już nie planuję, jest mi z tym o wiele lepiej. lubię swoje życie, naprawdę je lubię.
tymczasem wyjeżdżam do Chorwacji z Pawłem, na piękne 2 tygodnie, wrócę z kolejnym wielkim bagażem wspomnień, tak strasznie lubię nasze wyjazdy. dziewczyny, będę tęsknić.