TTo uczucie, kiedy wiesz ze musisz przestac kochac a tak na prawde nie potrafisz tego zrobic. Kazde `kocham Cię` , każde wspomnieie, każda chwila bolą tak bardzo . Ale nie przestaniesz sobie tego przypominać a tym bardziej nie zapomnisz tego bo to jedne z najpiekniejszych chwil Twojego życia. Nie ważne czy szczere, ale były, byly i dawały mi szczeście . A teraz ? Nie ma przyjazni, nie ma nic, a ja z dnia na dziej tenskie co raz bardziej, bo milczenie mnie zabija. Tydzien po tygodniu, minal miesiac zjebalo sie nie ma nic . Fakt sa nowi , zajebisci znajomi, przyjaciele ale nie zastąpia mi ...
Bo jak kogoś kurwa szczerze pokochasz, to prędko Ci nie przejdzie, bez względu na to jak bardzo byś tego chciał. Nie mam teraz chęci na nic , zabilabym sie kurwa najchetniej, no ale nie .Kazdy sms z kiedys ktory czytam, Boze.. tylko dlaczego teraz nie ma nic, a obiecales..
Pogodziłam się z tym , że odeszł*ś ale nie pogodze się z tym , że uczucia nigdy mi nie przejdą, do każdego kogo raz pokochałam zostaje mi pierdolone uczucie, czastka serca. Nie przezywam tego podobno, ale co wieczor mysle, wspominam sobie wszystko , jak bylam u Ciebie jak mówił*ś mi, że mnie kochasz j, każde przytulenie, buzi , wszystko . Nie chce o tym zapomnieć ale chce żeby przestało boleć .
`Przestane sie tu wyzalac jak to moje zycie nie ma sensu`
Ale nie mam teraz sily na nic , zapadam sie w emocjonalny dół . ciekawe czy z niego wyjde..