Nie mogłam oprzeć się pokusie wstawienia tego zdjęcia:D W ogóle jajca były z oglądaniem zdjęć z imprezy sziszowo-gitarowej, ale to foto ma swój specjalny klimacik:P Ale zostawię to może dla siebie:P
A dzisiaj taki dłuuugi dzień.. Ciągnie się i ciągnie... Nie lubię przestawiać czasu, ale za to teraz będzie coraz szybciej robiło się ciemno:) A ja akurat lubię długie, jesienne wieczory..
W każdym razie jestem już zmęczona i chce mi się spać:/ Weekend był dość mocno naukowy, z wyjątkiem piątku:) Faajnie było:) Kulturalnie, wesoło, wybawiłam się, ja poproszę więcej takich imprez:)
Poza tym nic ciekawego się zbytnio nie dzieje.. Wszechogarniająca NUDA. Jutro zaczynamy kolejny tydzień.. a potem kolejny i kolejny.. I tak w kółko. Czyli ogólnie smętnie, niemrawo i nawet nie ma o czym pisać.
Ciągle te same twarze
zachowania
głosy
zbitek osób.
Nie zamierzam ciągle w tym trwać. Już zaczęłam to zmieniać i wyjdzie mi to na pewno na dobre. Potrzebuję zmian, w życiu nie ma miejsca na nudę.
Ale póki co staram się uwolnić ze świata iluzji.. W którym trwam. Ale może być ciężko, bo ten świat.. inny świat, jest tak piekielnie pociągający...
Pozdrawiam.
____________________________________________________________________________
P.S. Wiecie co? Czasami jak czytam to, co napisałam, to stwierdzam, że chyba przydałby się psychiatra:D Bo tylko czubek może coś takiego wymyślić:P Ehh, za dużo książek się w życiu naczytałam:)
Buziaki.