Niebieskooka Gwiazdka .
12
Z nadzieją przyjmuję wiadomość że nastał nowy dzień. Pójście do szkoły, dziś myślę o tym jak o formie zapomnienia o problemach.
Ubieram czarne rurki, niebieską bluzkę z odkrytymi plecami, włosy zostawiam rozpuszczone, nie rozmawiając ani z mamą, ani z babcią, mijając tatę i brata wychodzących do pracy, sama idę do szkoły, w ciszy.
Zbliżałam się do domu Naomi i wiem że na mnie czeka.
- Hej. Mówię z uśmiechem, szczerze cieszę się że ją widzę, przyjmuję jej towarzystwo jako ulgę. Męczy mnie wieczne myślenie.
- Cześć. Ona też przywitała mnie z radością.
- Stres?
- Nie. Dziś już nie. Cieszę się z tego dnia. Może wydarzy się coś pozytywnego.
- No to chodźmy.
- Naomi chciałabym dziś odwiedzić bibliotekę. Pójdziesz ze mną?
- Jasne. Nie ma sprawy. Po lekcjach?
- Super dzięki.
- Przygotuj się na wielkie wrażenia. Czeka Cię dziś fizyka.
- Wiem.
- Cześ dziewczynki dostałam buziaka w policzek i usłyszałam że Naomi też, to Karol.
- Hej.- odpowiedziałyśmy równocześnie.
- I jak tam? Bimy się pierwszego dnia nauki?
- Ty raczej nie. Ja może troszkę, ale od czego mam was.?
- To prawda.- powiedziała Naomi. Karol wcisnął się między nas i razem poszliśmy do szkoły.
Pierwsze dwie lekcje polski minęły spokojnie. Pani była naprawdę miła. Dyskutowała ze mną przez moment o mojej starej szkoły i stwierdziła że jakoś sobie ze mną poradzi.
Matematyka dość wymagająco, ale lubię ten przedmiot więc nie będzie źle.
Chemia coś czuję problemy. Niepotrzebnie zwróciłam nauczycielowi uwagę iż popełnił błąd. A on przez całą lekcję patrzył się na mnie jakby chciał mi zrobić krzywdę.
Potem doczekałam się fizyki. Nauczyciel naprawdę potężny. Ale był nawet miły. Zapowiedział sprawdzian na następnej lekcji, chce sprawdzić ile potrafimy.
Ostatnie dwie lekcje to wychowanie fizyczne. Grałyśmy w siatkówkę .Było fajnie.
- To co wracamy do domu, czy idziemy coś zjeść.? Karol dogonił nas na korytarzu gdy próbowałyśmy wydostać się z budynku szkoły.
- Przykro mi. Idziemy z Laurą do biblioteki, masz ochotę się przyłączyć? Naomi.
- O nie. Dziękuję. Ja i biblioteka. To zniszczyło by mi reputację. dał nam buziaka. do jutra dziewczyny. i znikną nam z oczu.
- A więc prowadź. - Naomi uśmiechnęła się. Wzięła mnie za rękę i przeprowadziła przez tłum uczniów śpieszących się by wyjść ze szkoły.
Poszłyśmy do wielkiego pomieszczenie. Pełnego półek z książkami i wielkim stołem na środku. Kilka osób było zanurzony w czytaniu. A ja podeszłam do młodej kobiety która głowę pochylała nad segregatorem z jakimiś dokumentami i siedziała za dużym biurkiem.
Przepraszam? odezwałam się cichym głosem.
- Tak słucham? kobieta podniosła głowę, spojrzała na mnie, poczułam jakby była na mnie zła, za moją odwagę aby jej przeszkodzić.
- Pomogła by mi pani znaleźć Sennik. kobieta zniknęła na chwilę, wróciła z wielką książką w ręku. Podała mi ją.
- Na kogo zapisać.? - Nie miałam pojęcia co powiedzieć. Jak poproszę ją o założenie karty, to mnie stąd wyrzuci. Nie dość że jej przeszkodziłam. Jeszcze będę mieć czelność o coś ją prosić.
- Naomi druga b. Spojrzałam z wdzięcznością na dziewczynę, a ona się uśmiechnęła.
- Dziękuję. skierowałam je do bibliotekarki. Ale on zostawiła książkę na rogu biurka i zdążyła pochyli głowę nad swoimi dokumentami. Schowałam sennik do plecaka.
- Naomi dziękuję. Nie wiem jak Ci się odwdzięczę.
- Nie ma sprawy. Widziałam jak na Ciebie patrzy. Dziś lepiej jej nie wkurzać. Następnym razem założysz sobie kartę. uśmiechnęła się. - Po co Ci ta książka.
- Miewam dziwne sny. Wiesz może tu się czegoś dowiem.
Zdążyłyśmy już wyjść z budynku. I wtedy go zobaczyłam. Jakiś chłopak siedział na krawężniku, odwrócony plecami do mnie. Ale to na pewno był Maks.
- Naomi wrócisz dziś sama? Chciała bym coś jeszcze załatwić.
- Jasne nie ma sprawy. Przytuliła mnie. Uważaj na siebie. Do jutra.
- Dzięki. Do zobaczenia.
Podbiegłam do Maksa złapałam go za ramiona. I powiedziałam mu do ucha:
- Witaj. Czego tu szukasz? odwrócił głowę spojrzał na mnie i się uśmiechną.
- Myślałem że już skończyłaś lekcje. Co tu robisz?
- Byłam w bibliotece. A poza tym to teren szkoły wolno mi tu być. Raczej Ciebie powinnam spytać co tu robisz?
- Też wolno mi tu być. Jestem uczniem.
- Nie było Cię na lekcjach ani dziś ani wczoraj.
- A co szukałaś mnie? usiadłam koło niego na krawężniku. Nie wiedziałam co mu odpowiedzieć. Zmieniłam temat.
- A co to za pomysł z nasyłaniem Karola na mnie?
- Sam bym Cię wprowadził ale wiedziałem że mnie nie będzie. Wiec stwierdziłem że miło będzie Ci zacząć szkołę z kimś kogo znasz. Źle zrobiłem?
- Tak.- chciałam żeby on był. - Nie. przecież jemu na mnie nie zależy, po prostu tak jakoś wyszło. Sama nie wiedziałam co chce mu odpowiedzieć. W końcu się zdecydowałam. Powiedziałam trochę smutnym głosem. - Cieszę się że Korol jednak był.
- Chodź zaprowadzę Cię do domu. podał mi rękę i pomógł wstać z krawężnika. Zaczęliśmy iść koło siebie, ramie w ramie.
- Czemu nie chodzisz do szkoły?
- Wiesz. To trochę skomplikowane. Nie umiem Ci tego wytłumaczyć. zdziwiło mnie to. Chciałam go o to zapytać. Ale uprzedził mnie. I jak Ci się podobało?
- Co?
- Szkoła.
- W porządku. Naomi mi pomogła. Jest dobrą nową przyjaciółką .
- Nie tęsknisz za tamtym światem?
- Może czasem. Ale to nic nie daje. Dobrze mi. Poznałam mnóstwo świetnych ludzi. spojrzałam w jego czarne oczy i się uśmiechnęłam. A jego policzki stały się delikatnie różowe.
- Piękna bransoletka.
- Dziękuję. Dostałam od babci. zrobił dziwną minę.
- Jesteśmy. staliśmy pod moim domem. Dziękuję za spacer.
- A ja dziękuję za odprowadzenie. pocałował mnie w policzek. Byłam zaskoczona. Stałam przed domem jeszcze dobre dziesięć minut puki Maks nie zniknął mi z oczu.
Cdn.
Aloszek.
Błędy ortograficzne, interpunkcyjne wiem wiem . Masakra .
Egzaminy, i zaraz po egzaminach i biorę się za książkę .
Tej wymyśliłam zakończenie. Ale i tak czeka jeszcze kilka rozdziałów do napisania .
A z kolejnej mam 2 rozdziały . :D
Tylko mozolniej idzie bo bardziej się staram .:p
A tak pięknie byłoby mieć kiedyś swojego wiernego fana . ;)
Inni zdjęcia: :) dorcia2700Był sobie raz bezprawia czas bluebird11... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24zima ciąg dalszy kogabe... maxima24