Niebieskooka Gwiazdka.
10
Budzik. Siódma rano.
Dopiero teraz czuję jak bardzo boję się pierwszego dnia szkoły.
Ubrałam sukienkę, prostą czarną, związałam włosy w kucyk i zeszłam na dół.
- Dzień dobry. mama z babcią siedziały przy stole. Taty już nie było.
- Hej kochanie. odpowiedziała mama. Rozalia tylko się uśmiechnęła. Odwzajemniłam półuśmiechem.
- O czym rozmawiacie.?
- Płatki masz na stole. stałam w drzwiach. A mama jak zwykle nie słyszy pytania, na które nie ma ochoty odpowiedzieć. Babcia przejęła inicjatywę:
- O tobie.
- Ciekawe. To znaczy?
- Chciała bym Ci coś podarować, ale twoja mama jest przeciwna.
- A czy to nie powinna być moja decyzja?
- Laura nie wtrącaj się. twardy głos mamy.
- Dlaczego? Przecież tu chodzi o mnie! O mnie i o babcie. Czemu znowu za mnie decydujesz?
- Bo jeszcze jesteś za mała żeby za siebie decydować.
- Zawsze tak mówisz.
- Kochanie idź do szkoły, spóźnisz się, a to bardzo ważny dzień. Porozmawiamy po szkole. tym razem to babcia przerwała kłótnię.
Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć. Czułem że dzieję się coś złego. Ale nie mogłam tego określić. Podeszłam do Rozalii dałam jej buziaka w policzek, na pożegnanie i wyszłam. Wiem zachowałam się niesprawiedliwie.
Przez całą drogę do szkoły żałowałam że nie pożegnałam się miło z mamą.
- Hej Laura. Ktoś stał za mną i złapał mnie za ramiona. To Karol.
- Hej.
- I jak tam? Stresik?
- Przy tobie nigdy.
- To mogę Cię tu zostawić? zaczął odchodzić.
- Poczekaj. Wolałabym nie.
- Maksio miał rację. wziął mnie pod rękę. Idziemy. Twój pierwszy dzień, zaczynasz razem ze mną.
- Maks? Co miał z tym wspólnego?
- Poprosił żebym Cię wprowadził.
- I to musiałeś być akurat ty?
- Cóż. Romeo nie przepada za szkołą. Więc jego się tu nie spodziewaj. Ciesz się że w ogóle ja jestem.
- No dobra. To gdzie idziemy?
Zaprowadził mnie do jakiegoś korytarza. Potem do wielkiej sali gimnastycznej i ustawiliśmy się w gromadce osób w moim wieku. Mojej nowej klasy.
- Hej jestem Naomi. podała mi rękę dziewczyna o rudych włosach, malutkich oczach. Ubrana w za durzą szarą koszulę i krótką spódniczkę. Uśmiechnęłam się do niej.
- Laura.
- Wiem. Korol się chwalił że udało mu się Ciebie poznać.
Spojrzałam mu w oczy a on tylko wyszczerzył zęby w szczerym uśmiechu.
Dyrektor opowiadała o wychowawcach, nowych klasach, o tym o czym zwykle mówi się pierwszego dnia szkoły. Odpłynęłam myślami już w połowie. Dopiero głos Naomi wyrwał mnie z zamyślenia.
- Chcesz zobaczyć klasę?
- To konieczne już dziś?
- Za dużo wrażeń? pokiwałam głową Choć na plac. Poznasz resztę klasy.
Poznałam jeszcze kilka osób. Trudno zapamiętać ich imiona. Lecz zaimponował mi postawą Grzesiek, był jakby nieosiągalny. Głowę miał w chmurach tak samo jak ja. Zamieniłam z nim tylko kilka zdań. Był z trzeciej klasy. Od razu przyszedł mi na myśl Maks. Ale jego nie było. Karol mówił że mam się go nie spodziewać. Miałam nadzieję zacząć ten dzień z nim. Mam do niego zaufanie. Ale jednak nie było tak strasznie. Z trzeciej klasy nie poznałam już nikogo więcej. Naomi przedstawiła mi jedynie Grześka. On był naprawdę miły. Ale więcej rozmawiał z nią niż ze mną.
- Idziemy? zabrzmiał mi w uszach glos dziewczyny. Naomi.
- Gdzie?
- Do domu. Mieszkam kilka domów przed tobą.
- Jasne.
Pożegnałyśmy się z & wszystkimi ludźmi których dziś poznałam. Najpierw szłyśmy w ciszy. Ale chyba i ja i ona potrzebowałyśmy rozmowy.
- I jak pierwszy dzień? Zadowolona?
- Zaskoczona. Tylu ludzi poznałam. No i ten strach rano. Dobrze że Karol się pojawił. w ostatnim zdaniu głos mi troszkę zesmutniał. Ale nie planowałam tego.
- Spodziewałaś się czegoś innego?
- Tak jakby. Sama nie wiem. Cieszę się że to już za mną. uśmiechnęłam się.
- Zobaczysz będzie fajnie. I po jakimś czasie zapamiętasz nas wszystkich. zarumieniłam się . Spokojnie. Widziałam jak imiona Ci się mylą. tym razem to ona się uśmiechnęła.
- Dzięki. To co jutro mnie czeka?
- Myślę że polski Ci się spodoba. Mamy fajną panią. Najgorzej jest z fizyką. Nasz pan &
- Wiem słyszałam jest gruby.
- To mało powiedziane. zaczęłyśmy się śmiać.
- A jak geografia?
- Lubisz gegrę. Lepiej się nie przyznawaj. Chłopacy nie dadzą Ci spokoju, będziesz musiała dzielić się wszystkimi pracami domowymi, ale nauczyciel jest w porządku. zrobiła dziwną minę. Potrafi zaskoczyć.
- To znaczy? Mam się bać?
- Nie. Zaskakuje pozytywnie. Ma ciekawe sposoby prowadzenia lekcji, lubi doświadczenia, stawia na trzeźwe myślenie i pomysłowość. Spodoba Ci się. Kiedyś zabrał nas nad jezioro, wieczorem, żebyśmy mogli podziwiać zachód słońca. Było naprawdę fajnie. chwila ciszy.- Muszę już iść tu mieszkam. wskazała na mały domek, kilkadziesiąt metrów od drogi, był pomalowany na pomarańczowo, a może na żółto, farba już wyblakła.
-Dzięki za wszystko.
- Nie ma sprawy. Też byłam kiedyś nowa. Wiem jak to jest. Do jutra.- uśmiechnęła się.
- Pa. Wyszczerzyłam zęby z najbardziej szczerym uśmiechu na jaki było mnie stać.
Cdn.
Aloszek.
Inni zdjęcia: :) dorcia2700Był sobie raz bezprawia czas bluebird11... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24zima ciąg dalszy kogabe... maxima24