Niebieskooka Gwiazdka .
5
- Cześć Rozalia. - Dałam jej buziaka w policzek.
- Witaj. Stęskniłam się za tobą.
- Byłam u Ciebie w tamtym miesiącu na wakacjach.
- I chyba dla tego się stęskniłam.
- Rozumiem. Ja też tęskniłam. przytuliłam się do niej. Mama oglądała to powitanie z dziwnym wyrazem twarzy.
- Laura. Muszę porozmawiać z babcią. Dasz nam chwilkę.
Poszłam do ogrodu. Na huśtawkę. Rozmyślałam nad babcią. Pozwala mi mówić na siebie po imieniu. Lubiłam ją odwiedzać. Pozwalałam mi na to czego nie mogłam robić w domu. Pozwalała mi marzyć, mama się tego wystrzegała, mówiła: Kochanie najważniejsze jest twardo stąpać po ziemi pamiętaj. Za to babcia maiła świra na punkcie książek o mistycznych stworach, wampirach, wilkołakach, duchach, czarownicach, czarodziejkach, wróżkach. itp. Opowiadała mi o tym bajki jak byłam mała. Kiedyś z nami mieszkała, wychowała mnie. Potem się wyprowadziła. Brakuje mmi jej, bo to ona nauczyła mnie kochać sztukę, malarstwo, fotografię. Nauczyła mnie czerpać siłę z nocy, ciemnej, dla większości gorszej. A dla mnie spokojniejsze, lepszej, wyjątkowej i bardziej mojej. To przy jej pomocy&
- Coś się kroi? Czujesz? Matt.
- Nie strasz mnie! Nie widać? Myślę.
- Przepraszam, sądziłem że czekasz na babcię.
- Mama kazała mi dać im pogadać. Najpierw po mnie dzwoni, a potem każe mi wyjść.
- To babcia prosiła żeby po Ciebie zadzwoniła.
- Skąd wiesz?
- Bo słyszałem. Mama nawet nie cieszyła się z przyjazdu babci. A chyba ma zamiar zostać u nas trochę dłużej. Kłóciły się.
- Rozalia z mamą?
- Nie mów babci po imieniu. Nie rozumiem czemu ona Ci na to pozwala.
- Bo mnie kocha. Zawsze mi na wszystko pozwalała.
- Zawsze byłaś rozpieszczona.- uderzyłam go w ramię. Postanowiłam się odegrać.
- To co przedstawisz mi ją?
- Kogo? zarumienił się.
- Tą dziewczynę z którą rozmawiasz.
- Podsłuchujesz? nie wiedziałam co odpowiedzieć.
- Więc jak ma na imię?
- Jesteś za mała.
- Ej. Mam 16 lat, a ty jesteś moim bratem. Poznam ją?
- Laura, pokażesz mi pokój? to babcia. Stał na balkonie domu, kilka metrów dalej.
Wstałam szybko i zaczęłam biec, usłyszałam tylko cichy głos. Przedstawię Ci ją mała. Nie byłam pewna czy to słowa Matta czy tylko moja wyobraźnia. Teraz biegłam do Rozalii.
6
- Zaimponowałaś mi. Dobrze dobrałaś kolory. I ta para ludzi. Romantycznie.
- Dziękuję. siedzę wygodnie na łóżku, obok Bąbel bawi się piłką a Rozalia chodzi po pokoju.
- I jak podoba Ci się tu? jeszcze nie umiem tego określić. Jestem tu ledwo kilka dni. Poznałam tylko Maksa. W każdym razie czuję że babcia tego nie zrozumie, powinnam skłamać.
- Tak. Rozalia chyba się zdziwiła. Ale pytała dalej.
- Nie tęsknisz za przyjaciółmi? całkiem o nich zapomniałam, miałam tyle rzeczy na głowie, oni też nie zadzwonili. Jakoś powoli się to wszystko rozpada.
- Brakuje mi ich, ale nie może się spotkać.
- A jak ludzie stąd, zaprzyjaźniłaś się z kimś?
- Nie znam tu nikogo.- pomyślałam o Maksie. Ale jego też nie znałam. Wiem jak ma na imię nic więcej.
- Pamiętaj że masz mnie, kocham Cię.
- Wiem. Rozalia pokazywała co do mnie czuję, tego brakowało mi w mamie. Dała mi buziaka. Zostawiła kilka rzeczy na biurku i wyszła.
Babcia, położyła stos książek. Robiła to zawsze. Nauczyła mnie czytać. Mówiła że książki są cudownym nauczycielem. Sięgnęłam po pierwszą, zamazane litery, przetarłam okładkę, żeby móc rozczytać tytuł. Dracula. Ta książka mnie ostatnio prześladuję. Wzięłam następną, w skurzanej okładce dość grubą. Nie było widać tytułu. Pomyślał że chce go znać. Bardzo mi na tym zależało. Na okładce pojawiło się delikatne pismo jakby wypalone ogniem w okładce Córki żywiołów. Zapaliłam światełka w pokoju, usiadłam na łóżku, plecami oparłam się o ścianę i zaczęłam czytać.
Są takie rody, gdy z matki na córkę, kobiety otrzymują silę żywiołów. Istnieje siła wody, słońca, ziemi i gwiazdy. Żywioł wody to niebieski oznaczający wzburzone falę, złość i potęgę panuję nad wodą. Żywioł słońca to czerwień oznaczający gniew i odwagę panuję nad ognieniem, światłem. Żywioł ziemi oznacza równowagę i harmonię panuje nad roślinami i ziemią. Żywioł gwiazdy to złoto oznaczający siłę wewnętrzną, siłę umysłu panuję nad powietrzem, ruchem i uczuciami.
Książki babci są ciekawe. Ale nie ma w nich większego sensu. Nie ma tu żadnej opowieści. To jakby słownik pełen wiedzy, której ja nie umie zrozumieć. Tym razem zasnęłam. Zastanawiając się nad sensem tych słów.
Laura już czas. Poznaj siebie.
Obudziłam się z lękiem. Spojrzałam na zegarek trzecia rano. To znowu śniła mi się ta kobieta. Nie była straszna. Była zbyt prawdziwa. Realna. Nie powinnam się jej bać, to tylko sen. Przekonywałam samą siebie. Czemu mi się śni? Muszę się od niej uwolnić. Muszę spróbować z nią porozmawiać. Spróbuje jak tylko znów mi się przyśni.
Zamknęłam oczy.
Cdn.
Aloszek
Inni zdjęcia: :) dorcia2700Był sobie raz bezprawia czas bluebird11... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24zima ciąg dalszy kogabe... maxima24