Dzień dobry, albo nie. Przeziębiona, krzywy ryj na zdjęciu, z przedziałkiem, hahha. Gorąco na dworze, strasznie. Mama pojechała i wróc dopiero w niedziele, Warszawa ją wciągnęła, hah.
; szkoda, że wszystko zepsułam, co?
~ w końcu się poddajesz. nie walczysz, nie krzyczysz, nie płaczesz. Patrzysz obojętnym wzrokiem na to, co Cię otacza i nie potrafisz już zrozumieć, o co było to zamieszanie. Nie interesuje Cię, że odszedł, zranił i więcej nie wróci. Zgadzasz się na wszystko. Umarłaś, sama przyznaj.
Tylko obserwowani przez użytkownika saarenka
mogą komentować na tym fotoblogu.