"sami jesteśmy tu, wiecie, to dobrze,
kieszenie wypełniamy samotnością po brzeg.
Tu, gdzie żyć mądrze, znaczy żyć samemu."
jest średnio. do matury mało czasu, ogarnia mnie przygnębienie, mało snu, tyle nauki... już nie chcę nikogo. walentynki? komercjonalne święto przywleczone przez jakiś idiotów z USA. pocieszam się faktem, że może jutro pojadę na "faceta (nie)potrzebnego od zaraz". oczywiście będę rzygała tymi wszystkimi parami, które będą siedziały i tuliły się do siebie, ale cóż...
stundiówkę wspominam bardzo pozytywnie, Kamil to idealny partner i przede wszystkim dżentelmen. ;)
zaczynam bać się przyszłości...
mam nadzieję, że boli Cie tak bardzo, jak bolało mnie do niedawna.