na dłuższą metę rozstania z przyjaciółką nie są wskazane. nikomu nie polecam i sama żałuję. czekam pysiaku, aż przyjedziesz i jak to mój tata mówi zrobimy "niedźwiedzia" na przywitanie. brakuje mi wakacji, letnich ubrań, jarania się zielenią i fascynacji chmielem. w takie przygnębiające wieczory jak dzisiejszy brakuje mi wszystkiego...
mogę ogłosić całemu światu, że mam najcudowniejszego faceta na świecie, który mnie za każdym razem zaskakuje czym innym. przysięgam, że ostatniej niespodzianki nie zapomnę do końca życia, mimo iż była to praca zbiorowa, bo wiedzieli wszycy dookoła, tylko nie ja. chciałabym się znowu do Ciebie przytulić i zasnąć wiedząc, że mam Cię obok.
Aneczka wyjechała... szkoda. debiolny kraj, w którym rozłąka z rodziną jest czymś normalnym, bo tu nie ma sensu żyć, nie ma za co żyć. i w ten oto sposób cieszę się każdą chwilą spędzoną z Anią, bo widzę ją raz na pół roku. to chore.
cieszę się, że mogłam sobie szczerze porozmawiać z Marlenką i spędzić razem trochę czasu. brakuje mi jej tutaj... czekaj mała, nadrobimy to sobie!
12 dni i święta, rodzinna atmosfera, kolendy, szamanko, wszystkie diety pójdą się jebać i nikt nie będzie żałował. gorączka przedświąteczna, której nie czuję już któryś rok z rzędu. to przez rodziców, mogli nie mówić, że to oni kupują prezenty a nie Mikołaj.
idę się pouczyć, bo ostatnio olewam wszystko.
kissy