kocham weekendy za ten spokój, za przyjaciół, którzy wracają, za stare dobre wspomnienia, za wszystkie wypite alkohole, za radość, za spotkania, za rodzinę, za sen, nawet za deszcz i samotne wieczory.
z dnia na dzień tęsknię coraz bardziej, coraz bardziej mnie to dobija, dręczy. chciałabym, żeby był blisko, tuż obok... chyba napiszę list do Świętego Mikołaja, niech sobie nie myśli, że o nim zapomniałam i nie mam życzeń.
nie mam weny
idę na piwo
albo dwa
ewentualnie czteropak
Kocham Cię Misiu! :*