nie wiem czy jeszcze żyję. co to jest sen? zaczynam się zastanawiać jak będę wyglądać za pół roku przy moim trybie życia... jebnęłam sobie sweet focię w miami, a co tam. moje odchudzanie chyba nie przynosi efektów, dalej mam dupę jak trzydrzwiowa szafa. czekam na weekend i na Kaczuśkę, trzeba się upić, nie sądzisz MARTA? ostatni weekend przywował stare dobre czasy KRMu... jeszcze tylko miesiąc, Boziu jaka ja wytrwała jestem. Ech potwierdza się przysłowie " jak kocha to poczeka". mimo lepszych i gorszych momentów wiem, że mam najcudowniejszego faceta pod słońcem. na prawdę nie potrzebuję nic więcej, tylko bliskości, jego bliskości... ech oby do maja. Marta jak my będziemy opijały twoje urodziny jak ma maturę będę pisać? ech. MATURA, MATURA, MATURA. mam wrażenie, że to mnie nie dotyczy, niestety... prawie 2.5 miesiąca minęło a ja wbiłam się w tą pieprzoną rutynę- szkoła, dom, nauka, sen. jak ja marzę za wakacjami... nie! marzę o 10 godzinach snu i dobrej kawie pitej powoli, bez pośpiechu.
"Zrób co się da, co tylko się da
niech nasza bajka trwa
chcę jak księżniczka z księciem."
Kocham Cię Miś! :*
"