Chwilkę mnie tu nie było.
Tylko chwilkę, a tyle się zmieniło.
Tyle nowych wrażeń, doświadczeń, a także i jedna lekcja.
Ważna lekcja, jedna z tych życiowych, istotnych.
Wpływających na późniejsze postrzeganie świata i ludzi.
Przede wszystkim ludzi.
Bo widzicie, ludzie to przedziwne istoty.
Spotykamy kogoś.
Poznajemy go, stopniowo.
Myślimy, że go znamy.
Jesteśmy pewni, że będzie z nami, zawsze.
Nie odwróci się od nas, gdy go potrzebujemy, gdy mamy gorszy dzień.
A on?
Odwraca się.
Zostawia nas, pomimo wszystko.
I nagle...
... cały świat przewraca się do góry nogami.
Nie ma przy nas osoby, która była tak ważna.
Określała to, kim jesteśmy.
A dlaczego odeszła?
Może po prostu tak było wygodniej?
Tak, myślę, że tak właśnie było.
Zazwyczaj łatwiej jest się odwrócić, niż stawić czoła przeciwnościom
lub po prostu okazać trochę pokory, przyznać się do błędu, do własnej słabości.
Czemu?
Kto wie...
Jednak wiecie co?
Czas leczy rany.
Czas i inne osoby.
Osoby, które naprawdę będą z nami zawsze, będą nas wspierać.
Nie będą wymagać od nas Bóg wie jakich zmian.
Bo widzicie, jeśli ktoś nie potrafi zaakceptować Was takimi, jakimi jesteście, to jego strata.
Nie jest wart Was, Waszego czasu i Waszego poświęcenia.
Właśnie to zrozumiałam i zamierzam wyciągnąć z tej lekcji wnioski.
Nigdy nie lekceważyć innych. Nie wymagać Bóg wie ile, bo nikt nie jest idealny. Zawsze starać się iść na kompromis.
A skoro komuś nie podobam się taka jaka naprawdę jestem, ze wszystkimi moimi dziwactwami, wadami, przywarami, to po co ze mną jest?
Dobre pytanie.
Skierowane do konkretnej osoby, która prawdopodobnie nigdy już na nie nie odpowie. Która była akceptowana w pełni, lecz nie potrafiła tego docenić.
I odeszła.
Dlaczego?
Bo tak wygodniej.
/Julia.
Inni zdjęcia: Logistyka pamietnikpotwora1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24