http://www.youtube.com/watch?v=YBevCMkJSno
Mniej wiecej tak dzisiaj miałem, chociaż matma mnie zasmuciła ale to było totalnie na malutką chwilkę a tak to mam k* dobry humor.
Dzisiaj się wkurzyłem, że nie mam jak treningu zrobić, ale sobie uświadomiłem, że już trochę późno i nie warto ryzykować niepełnej regeneracji na wyścig, co mnie spotkało rok temu :P Jadę w kategorii do 18 lat, także będzie ciekawa konkurencja bo i gówniarze i.. 18-latkowie.
Dzisiaj składałem szafkę a potem dłubałem latarkę dla Marysi na 18kę. Już chłodzenie jest git zrobione, Męczyłem koronkę, żeby zedrzeć anodę i zrobić na srebrno. Masakra, jaka ta anoda twarda. Mam już bąbla na kciuku od machania papierem ściernym. Kilka dni to nie ma co, będę dłubał to :P Wnętrze już git, bo sprężynki wymienione, luty poprawione, chłodzenie git, gwinty nasmarowane. Teraz tylko tuning optyczny. No i to paradoksalnie najtrudniejsza część.
Ogólnie Marysia na tańcach, Dawida nie ma, Tomek ma bana i nie ma się do kogo odezwać
Z angielskiego trochę pracy domowej i łojej, czas zaczynać :P
Tomek dzwonił dzisiaj 2 razy. Za pierwszym go zbyłem, że robię latarkę a za drugim pogadałem i widzę w nim spore chęci poprawy i potencjał. Może niedługo na tyle się zmieni, że nawet Marysia go zaakceptuje, zobaczymy. Na pewno musi go jeszcze odreagować i sporo czasu minie jeżeli wogóle będzie chciała się z nim zadawać ale przynajmniej widzę, że na Tomka ostatnie wydarzenia wpływają otrzeźwiająco.