Dzisiaj rano wstaję, deszczyk sobie pada. Tata wstaje i prawi, że mógłbym dzisiaj pojechać autobusem. No ja tam się nie kwapię. Później mama wstaje, szykuje się, że ona to mnie zawiezie na przystanek. No ale ja nie chcę autobusem xD Rodzice wpienieni, nawciskali mi, ale ostatecznie mnie olali i pojechałem. jedynie buty mi lekko przesiąkły, bo popsuły mi się suwaki w ochraniaczach. Marysia przywiozła mi nowe, suchutkie (i pedziowe) skarpetki Czyż ona nie jest kochana?
Dzisiaj jak i wczoraj, zwodziłęm Marysię niby- podpowiedziami co dostanie na 18-kę. Dawid wiedział. Mówię do niego, że Marysia ma małe szanse zgadnąć, ale może ją coś w końcu oświeci. Dawid powiedział, że teraz to się Marysia na pewno domyśli. No i po jego tekście naprowadzającym się domyśliła. Nie dość, że popsuta niespodzianka, to jeszcze znów naszły mnie wątpliwości, czy to dobry pomysł. Czy Marysia się ucieszy i doszedłem do wniosku, że to wogóle pomysł z czapy, żeby jej robić latarkę i że pewnie jej się tak na prawdę nie przyda A do tego te matematyki xD Aż mi było zimno i myślałem, że się pożygam i mnie pobolewała głowa. Nastrój ma wpływ na zdrowie xD
Dzisiaj kupiłem sobie w lidlu okulary. 35zł wydałem ło jezu.. Ale są 2 przyciemniane szkła i jedne pomarańczki podobno z powłoką przeciwmgielną. Fajne w nich kolorki. No i filtr UV400 i ogólnie fajne są
A teraz jak pomyślałem o spacerze w nocy, to mi się przypomina jak z Marysią idę przez ciemny las pełen skrzypiących gałęzi, spadających liści i szumiącego wiatru i widzę, jak sobie leżymy chwilę na trawce, Marysia mi głową na kolanach i na pożegnanie patrzymy sobie na siebie i miziam ją po miękkich policzkach. mmm
Ha! No i równie ciekawe, że Tomek na ostatnim wyjściu do Manu strasznie sypał zboczonymi aluzjami, że aż to się nudne zrobiło, a Marysia się zagotowała. W drodze powrotnej kazała mu spadać i ona nie chce go już znać. Ostatnio wkurzał też Bielińską a i ja mu dałem czas do namysłu. Skruszony zadzwonił, czy nie moblibyśmy się dalej kumplować i czy nie zgadałbym Marysi. Powiedziałem, że my może kiedyś, a Marysia na razie nawet o tym nie myśli