Pewnego dnia Romy znalazła w ich mieszkaniu bukiet róż oraz kartkę z pismem narzeczonego:
"Pojechałem z Nathalie do Meksyku. Wszystkiego dobrego. Alain".
Po tym bolesnym rozstaniu, po którym próbowała odebrać sobie życie, powiedziała, pokazując małą bliznę na nadgarstku:
"Ach, ci mężczyźni.
Wszystkie te dramaty z powodu tej jednej rzeczy,
którą oni mają tam, między nogami,
i dlatego, że od tysięcy lat wydaje nam się, że nie możemy bez tego żyć.
A jak się dobrze zastanowić, to wcale tego nie potrzebujemy.
Można wybrać inne życie."
***
Ten cytat podoba mi się chyba najbardziej z jej wszystkich,
chociaż każdy ma w sobie jakąś mądrość życiową.
Szkoda tylko, że sama nie zastosowała się do tego,
o czym wtedy powiedziała...