Nie pisałam codziennie i Mirror jakoś nie umarł. ^_^
Co tam kurwa... Nic nowego.
Wkurzam się od niedzieli gdyż zalałam moją ukochaną klawiaturę piwem i jestem zmuszona siedzieć na laptopie.
W sumie nie jest tak najgorzej, bo przynajmniej mogę go sobie do łóżka brać i oglądać Naruto. <3
W poniedziałek mi się nie poszło do szkoły, bo wiosna i te sprawy.
We wtorek i środę mi się udało iść, a dziś rano się wkurwiłam, bo nie mogłam znaleźć kulki pod pachy, po czym była już za pięć ósma i mi się nie opłacało. Poza tym, sprawdzian z niemca, więc tym bardziej.
Poszłyśmy z Agatką do pareczku. Agatka zgarnęła przy okazji Nicol i Karolinę.
Później one poszły, a że było zimno jak się siedziało, to z Agatką poszłyśmy karmić zwierzątki.
Kózki się napierdalały o listki, a konikowi wyszła szminka. Jak Mirrorowi. :O
Po dożywieniu zwierzątek i wracaniu się milion razy po liście, poszłysmy do mnie do domu.
Zjadłyśmy coś, posprzątałam trochę w pokoju, Agatka popilnowała kotków i poszłyśmy spać na godzinkę.
Wbiła Dżapan ze Stachem. Później misja na koniec ulicy i do parku na piwko.
Szkoda, że Dżapan musiała wracać na historię żeby nauczyć się z PP.
Miałam wziąć się za naukę z biologii, ale jak widać nie wyszło mi.
JUTRO BASENY!!! <3