po Malcie byłam w Bolonii i Wenecji,
w środę Hiszpania, w sierpniu festiwal, we wrześniu Kos,
a studia w tym roku nie są dla mnie,
mimo, że na jeden kierunek się dostałam,
tylko nie ten, na który chciałam,
więc czeka mnie kolejny rok pracy,
potem będę stara i zgrzybiała jak już
się dostanę na studia (o ile w ogóle to zrobię).
tęsknię za upałami,
i nie mam nastroju nawet na imrpezy,
a wczoraj mimo stu warstw ubrań i kocyków
było mi przejebanie zimno.