oto ja z czeluści piekielnych.
w piątek ciśniemy z Dosixem za Wawę posłuchać jakiegoś chłopaka z gitarą,
podobno jest sławny i bilety na jego koncert rozeszły się w trzy i pół godziny,
a ja chapnęłam jeden na GC jakiejś wielkiej fance - bywa! :D
także tego cieszę się (:
śnieg mógłby opuścić moją posesję,
bo za dużo białego u Białej!
idę wciągnąć rosół :)