Na trybunie honorowej, skąd władze PRL pozdrawiały lud pracujący stolicy, manifestujący w dniu 1 maja czy 22 lipca, parę dnie temu ustawiono jeszcze jedną koszmarną reklamę. Pilnuje jej przez cały czas kilku ochroaniarzy. Na wielkim telebimie można oglądać non-stop shizowizję cyfrowego polszatu. Plac przed trybuną, wykorzystywany jako parking, obecnie zajął również element... wygrzewający się przy zaroślach muru oporowego i pijący non-stop... I to wszystko w środku miasta. Panie Borowski, to dzieje się tuż pod oknami Pańskiego biura! 3-ci świat w Warszarej ma się coraz lepiej.