Przegląd prasy.
Dziennik (74) Warszawa. Szybko z koszykiem na Koszyki. Być może to już ostatnie chwile kiedy można udać się na zakupy na Koszykową. Miasto sprzedało Irlandczykom zabytkową halę handlową na Koszykach. Hasło kupuję na koszykach odejdzie niedługo prawdopodobnie do lamusa. Zapewne nowy właściciel będzie miał plany co do nowego obiektu. Dotychczasowy, SDH Koszyki, otrzymał pozwolenie na przebudową z całkowitym rozebraniem obiektu. Nie zgodził się na to Borowski (NAM). Aktualnie możliwa jest jedynie renowacja hali pod okiem konserwatora zabytków. Nie wiadomo jednak, czy miejsce to utrzyma dotychczasowy handlowy charakter. Na terenie hali jest kultowe już centrum taniej książki (notorycznie zalewane wodą z dziurawego dachu – ile ja tu kupiłem woluminów) dwie duże wydzielone części handlowe z artykułami spożywczymi i przemysłowymi oraz szereg drobnych sklepików oferujących najróżniejszy asortymentem. Są również punkty gastronomiczne. Halę na koszykach wybudowano na początku ubiegłego wieku. Wejścia do budynku strzegą kamienne głowy wołów.
W kwartale ulic Koszykowa, Lwowska, Noakowskiego dominuje głównie zabudowa przedwojenna. Wiele jest tu budynków wpisanych do rejestru zabytków bądź objętych ochroną konserwatorską. Natomiast tyły hali na koszykach to istne zagłębie całych ceglanych ścian budynków.
Fakt (164). Tęsknota kota. Alik, sześcioletni ciemno-bury kot, przyłapany przez paparazzich w chwili gdy jego pan, obecny premier wyjeżdżał na zaprzysiężenie do Pałacu Prezydenckiego. Swego czasu furorę w kolorowych pisemkach robiły fotografie zawartości śmietników znanych ludzi. Można było zobaczyć co je i czego używa do higieny Madonna czy czym upija się Bruce Willis. Pogoń za sensacją już dawno zaczęła przekraczać barierę dźwięku. Nawet zwierzęta pozbawiane są prywatności. I tak tylko na usta ciśnie mi się piosenka Watersa: Who needs information?
Gazeta Wyborcza Stołeczna (164). Skok z wysokości. Janda wystawia dzisiaj w dawnym kinie Polonia, obecnie swoim Teatrze Polonia, premierę najnowszego monodramu. Zapowiada się ciekawie. Obok aktorki przewidziano rolę dla 28 przypadkowych osób z publiczności. Są kwestie mniejsze, od wypowiedzenia chrrr... chrrr... do poważniejszych. Dla wszystkich chętnych do wypróbowania swoich aktorskich skłonności. Aktorka występuje we frotowym szlafroku i klapkach. Specyfiką Teatru Polonia jest to, że w antrakcie można porozmawiać z samą szefową... Swoją drogą to gdyby na mnie trafiło z rolą w sztuce i gdybym musiał stać przed publicznością to chyba bym zamienił się w słup soli. Tak jak kiedyś w szkole na akademii z okazji branżowego dnia (dzień hutnika, dzień mamy, dzień pluszowego misia ...) ze stresu zapomniałem ostatniej zwrotki piosenki Młynarskiego. Gdy tak stałem biedny miś przez chwilę w milczeniu publiczność nagrodziła mnie oklaskami, po czym pamięć mi wróciła i ku zaskoczeniu gawiedzi dopowiedziałem brakujące wersy. A propos interakcji z widzami to ostatnio modne w teatrach. Osoby wchodzące na widownię przed jednym ze spektakli w Teatrze Ochoty biorą udział w filmowanej sondzie na temat miłości od pierwszego wejrzenia. Po zakończonym spektaklu jest prośba do widzów by zostali jeszcze chwilę na sali. Gaśnie światło, puszczany jest film z kuluarów i dopiero jest ubaw...
Życie Warszawy (164). Tramwajem po rzece. Mama 10 latka opowiada swoje wrażenia z przejażdżki tramwajem wodnym po Wiśle. Podobno w czasie upału to rewelacyjny pomysł na ochłodę. Tramwaj kursuje przez cały tydzień. W sobotę i niedzielę można się wybrać na całodniowy rejs na Zalew Zegrzyński i uczestniczyć w przygodzie jak w kultowym Rejsie Piwowskiego.
Mam L4 do końca przyszłego tygodnia. W domu 30 stopni bez ubrania. W mijającym tygodniu w biurze było 35 stopni... Koszmarnej choroby nawrót nastąpił w środku lata. Jeśli mam chorować to wolę w zimie. Wtedy w oceanie chłodnej pościeli przynajmniej można się zaszyć i grzać... A w taki upał leżeć w łóżku to absurd...
Nieobecność na Open’erze (podobno jest to poprawna pisownia) niczym nie uzasadniona nieusprawiedliwiona miała bardzo poważne konsekwencje. (Odpis) Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej i Lýðveldið Ísland Sąd Najwyższy Muzyczny delegatura z siedzibą rezydentną w Reykiawiku postanawia wykluczyć z grona fanów Sigur Rós obywatela ukrywającego się na photoblog.pl pod nickiem redeyeeffect na okres nieoznaczony Ponadto Sąd nakłada na użytkownika redeyeeffect obowiązek bezzwłocznego uzupełnienia dyskografii muzycznej zespołu poprzez zakup brakujących płyt Sąd zakazuje również odsłuchu wszelkich utworów muzycznych Sigur Rós do wigili świąt Bożego Narodzenia (Jólin) Powyższe postanowienie jest ostateczne i prawomocne co implikuje brakiem przysługującego prawa do odwołanie Postanowienie ma charakter natychmiastowej wykonalności.