Fort Sokolnicki osłaniał Cytadelę od północy. Został wchłonięty przez Park Żeromskiego, założony w 1932 roku przez Towarzystwo Przyjaciół Żoliborza. Całą konstrukcję tego parku oparto właśnie na zachowanych obiektach fortu. W zeszłym roku park został gruntownie odrestaurowany. Wróciło usunięte w czasach PRL ogrodzenie. Decyzja ta wywołała ogromny sprzeciw części okolicznych mieszkańców. Podobnie jak większość zakazów jakie pojawiły się w regulaminie parku: zakaz jazdy na rowerze, zakaz wprowadzania psów, zimą zakaz jazdy na sankach. Największą jednak paranoją tego parku są dwie toalety – jedna płatna druga bezpłatna...
Górna prawa część tego mixu przedstawia willę autorstwa architektów Barbary i Stanisława Brukalskich przy ulicy Niegolewskiego 8. Podręcznikowy przykład skrajnego funkcjonalizmu. To bardzo ciekawe co opowiadał o tym domu i aspektach architektury funkcjonalnej i postmodernistycznej, mieszkający tu syn architektów, Baltazar Brukalski (również architekt). Zwrócił uwagę na sprawę projektowania bliźniaków. Do tego domu, wybudowanego w latach 1928-1929, obecnie wpisanego do rejestru zabytków, dobudowano na prośbę sąsiadów drugą cześć bliźniaczą, ale jednak zupełnie inną. Powstał tzw. bliźniak niesymetryczny. Willa architektów Brukalskich wywołała ogromny szok w czasie kiedy powstała. Pan Baltazar przeprosił uczestników spacerownika, za brak możliwości obejrzenia domu od środka. Pokazał zdjęcia w numerze Dom i wnętrze...
Dolna lewa fotka to z kolei przykład architektury socrealistycznej. Okrągły plac Henkla otaczają budynki z lat 50, które zastąpiły zburzone w tym miejscu domy fragmentu koloni urzędniczej. Mimo siermiężnego wyglądu dosyć urokliwe.
Na ostatniej fotce mixu znalazł się szklany dom przy ulicy Mickiewicza 34/36. Z powodzeniem można by mu poświęcić cały obszerny wpis na pb... ja tylko powtórzę za spacerownikiem, że na tarasie w głębi odbył się w 1948 roku bankiet z udziałem samego Picassa. Z tarasu tego jest podobno ładny widok na Warszawę.
Aby oddać chociaż w części cały spacer należałoby umieścić tu nie cztery a czterdzieści mixów. Zabrakło pewnie wielu innych ciekawych miejsc w moim opisie: kotłowni, w której znalazło się kino tęcza, domów ZUS-owskich, strażaków z Marymontu, WSM-u, Monumentu Czynu Zbrojnego, Ringstandu, i wielu, wielu innych... Kapitalna sprawa. Naprawdę było warto iść. Nie mogę sobie darować tych opuszczonych wcześniej 4 wypraw po wawie...