Długo nie pisałam- no bo fotek był brak- tzn fotki sa ale u Marcina na laptopie.
Ostatnio dużo się działo.
Może po kolei znowu- ehh z tym mam zawsze problem:
30 IV wkońcu wypad do Sfinksa z ludźmi z pracy :)
11 V poprawa maturki z biologii- zobaczymy... we will see
12 V spotkano u Kasi której nie widziałam kope czasu i było miło :) I Kasia ma fajnego psa z kłakami i miałam potem całe spodnie w jego kłakach :)
16 V koncercik Myslovbitz i Pajujo- Patuśka oczywiście poszła śpiewać przepis na budyń na scenie i wygrała koszulkę- zdolna jestem- ehh zmokłam jak nie wiem co i dlatego nie zostałam do końca koncertu tylko ruszyłam do domu i jedząc obiad [obaido-kolacje o 22:30] oglądałam "Przyjaciół" - Moxi pożyczyła :)
20 V wypad na lumpy, potem obiad w wietnamskim A-dong, a następnie sesja w opuszczonym szpitalu w Oliwie :) Bardzo się bałam ale było super!! Mam pewne zdobycze z wypadu no i oczywiście fotka sprzed wejścia : )
21 V wypad do Ygreka i niestety wracanie taksówką- aha i śpiewanie samej na karaoke T.love "King"- to był żal...
24 V wypad z dziewczynami do Pelplina- było super!!! Ja chce więcej takich wypadów :)
Wczoraj u mnie Kwintuś i lumpy i mega różowe rękawiczki bez palców i sukienka atmosphere :) I krokiety z kapustą i barszczyk na obiad i dokarmianie Kwintala :)
Później wizyta u Marcina po focie i teraz mam dużo :) i Marcin wykorzystał moją fotke do swojej pracy dyplomowej- ejstem z siebie dumna :) a jego praca jest najlepsza! O!
Wczoraj powrót z obcym spod żaka do wrzeszcza i marznięcie na przystanku. Potem nie mogłam się rozgrzać i zasnąć i spałam pod 2 kołdrami
Dzisiaj popołudnie z mamusią, zakup sukieneczki w zarze i złe samopoczucie- chyba będę chora : (
A teraz siedze i zrobiłam 3/4 prezentacji na biomedyke- bleh
Incubus "11am"
[nie lubie moich krótkich włosów :(]