Jak widac nie tylko Kwintal się uczy ale ja też zgrywam mądrą uczennice- choc w moim wypadku to chyba myśląca pani profesor- heh po studiach może będę uczyła wasze dzieciory! haha
Ostatnio troche pomieszanie:
Sporo jak na mnie nauki- wkońcu 30 min dziennie bilogi do matury a przecież studia też obligują- zaleczenie z biomedyki które mam za soba i jakieś dziwne prace.
Włosy krótkie do których, dzięki temu że jest wiosna, się przyzwyczaiłam- nie mylić że wole je od moich kochanych dłuższych :)
W zesżły piatek wizyta u Kwintusia i smaczny banan, Dub i focie z woodstocku i wszystkich szalonych imprez Quenty :)
A no własnie- wkońcu wiosna!
W środe o 1 odebrałam ze Sławem mamusie z lotniska i wkońcu jest w Gdańsku i wkońcu jest moja i nie oddam jej znowu do Włoch! :)
W środe przyszly moje piękne wiązane buciki :) Ahh chce je nosić tak często jak się da ale wiem ze mi nogi odpadną od tych obcasów po 7 h więc to ograniczam :)
Ostatnio spacerek z Olinem w Gdańsku- wkońcu niby kocham starówke a jestem tam tak rzadko:( I wizyta w kochanej kawalerce w której znowu nie mieli czekolady takiej jaką chciałam :) spotkanie Filipa na Piwnej i Marcina przy Motławie, udawadnianie Olinowi że koktajl to też słodycz, pyszna czekolada z syropem mango, zwierzenia dotyczące zadań i porady dotyczące wyglądu- coś co kocham :) No i oczywiście mój nowy płaszczyk którym jestem zachwycona!
W kółko tylko praca- szkoła- nauka- ehhh i mało czasu....
Wczoraj urodzinki Moxi ale zobacze się z nią jak się uda najwcześniej po jutrze :( Przez to życie nie ma tak jak dawniej że w dzień urodzin było wesoło... :(
No a tak wogóle to zaczelam się zdrowo odżywiać- i mam zamiar łykać witaminy po filmie który dziś zobaczyłam na biomedyce :)
Jutro wyprawa do ikei i może wkońcu zabiore się za szycie torby i robienie obrusu haftem richelieu :)