codziennie po przebudzeniu ta sama myśl świdruje mój mózg
i wierci
i wierci
i wierci
mam dość
dajcie mi spokój
dajcie zapomnienie
dajcie ukojenie
dalczego zawsze wszystko musi być takie zagmatwane
kompletna bezsilność
[co za zwierz uśmiecha się do mnie? kto wie?]