Buka - 12 Cyferblatów wichura ft. Rahim
Miłość to kpina, a ta z kina nie zagląda tu.
(Wspaniały widok)
I wciąż niszcząc, upadamy nisko.
(Wznieśmy toast)
Wznieśmy toast wystarczy raz.
Ordynarny świat śpiewa "sto lat"
i patrzy w twarz, och, wystarczy raz go spróbować,
wyblakły smak, och, widać to w szkłach,
alkoholach, naszych snach, wybacz moja droga.
(Wznieśmy toast)
To piekło, wydostań mnie stąd nie stój jak można, jestem tu,
poznaj i częstuj się, doznaj, wejdź już do środka.
(Nadzieja)
Tu nadzieja umiera ostatnia, zabiera marzenia
zaciera spojrzenia zwierciadła zamienia wspomnienia
upadła bez mienia, zabiera sumienia a prawda
nie ma znaczenia kiedy upada martwa.
(Nadzieja)
Tak czarne w środku, życie obdarte ze skrzydeł i kontur.
(Nadzieja)
Czy naprawdę wszystko jest przypadkiem losowym?
Nie sądzę. Sposoby, by odnaleźć prawdę są w Tobie.
(Zamknij oczy)
Dziś zamknę oczy, policzę do dziesięciu
Pstryczek, nim otworzę je, życie nabierze sensu
Kolory tęczy znów chwycę bez trudu
Bo życie to największe ze wszystkich cudów.
(Zamknij oczy)
Każdy organizm to mapa i plany ze szczegółami.
(Zamknij oczy)
Drogi do szczęścia to kręte schody.
(Zamknij oczy)
Jak linie papilarne, unikalna każda z sekund
I nakarmię nimi garści, póki starczy oddechu
I nawet, gdybym nigdy miał nie zrozumieć sensu
Dziś ja dziękuję za ten dar, bo to coś więcej.
(Zamknij oczy)
Nie trzeba więcej, tylko ufaj nadziei
Nie trzeba więcej, tylko pamiętaj o nas
Przeciw wszystkiemu, co ciągle nas dzieli
Przeciw wszystkiemu, co chce nas pokonać!
(Zamknij oczy)
Znów rozpościeram skrzydła i wznoszę się ponad horyzont
wspaniały widok od lat tu ma babilon mam
i odcinam się chwytam miecz znam zaklęcie
ścinam głowy systemowej hydrze jednym cięciem.
(Dekada)
Mam tak samo jak Ty, te pojechane w CV
Polej dalej to mi, aż się udławię do krwi
Może to ulży Ci, gorzej, gdy ulży mi
W horrorze główne role to ja i Ty.
(Orchidee)
Bo kiedy nie ma Ciebie, niewiele istnieje
Wiem, że tak trzeba, ale kurwa oszaleję,
(Orchidee)
Błagam, dość mam, ile można unieść co dnia na barach?
(Orchidee)
Całe wspomnienie wydziaram dla nas ciarkami na ciele.
(Orchidee)
Tak bardzo prosto odpłynąć w bezkres
czemu nie chce iść prostą linią po szczęście.
(Piaski klepsydr)
Nie chcę cierpieć więcej, wiesz więcej łez nie chcę,
serce też bierzcie i jedzcie je!
to tylko chwile rozdrapane przez dreszcze.
(Piaski klepsydr)
Chcesz? oddam na chwile ci me wnętrze
abyś poczuł sztylet wbity w poczet nieszczęść
gdzie brocząc w mogile szaleństwem
sens zboczył na chwile by runąć następnie.
(Piaski klepsydr)
Ostatni raz daj mi skraść księżyc
nim zburzy go brzask i zgnębi błękit
układać z gwiazd obrazki, pamiętnik
nim skończy się czas i piaski klepsydr.
(Piaski klepsydr)
Czuję ciśnienie, a moje myślenie
skupia się na tym żeby nie zacząć strzelać do ludzi ziomuś.
Myślę, że lepiej stąd wyjdę, nie?
Zanim te krzesła zaczną latać bez widocznego powodu.
(Piaski klepsydr)
Chce być kim jestem i nie chce nic więcej.
(Piaski klepsydr)
Liczę do 69ciu i masz przestać
myśleć o seksie!
(Pan Antonim)
Salute, Karolina.