Prędzej czy później wszystko przykryje kurz.
(Dym)
Niespokojnie zerkałem na Ciebie
i chciałem wierzyć że z tego o czym myślisz część jest o mnie.
(Dym)
To, że rucham, jem, piję to mi styka,
ale to po co tu żyję to muzyka.
(Potrzebuję)
Pierdolę cały świat, nawet jak nienawidzi mnie,
bo jestem sobą, jestem sobą, uwierz mi na słowo,
że nie obchodzi mnie, to co myślisz o mnie,
zaufaj mi, pierdolę to.
(Na weekend)
Nie będę zły tu na Ciebie,
nie, jeżeli będziesz zły na mnie,
za to jestem wobec Ciebie szczery przynajmniej.
(Na weekend)
Niektórzy rówieśnicy, nie uwierzą, że spełniam marzenia,
bo swoje powiesili na szubienicy.
(Choćbym miał zostać sam)
Robię swoje i pierdolę co w tej chwili modne,
nawet jeśli ci dookoła mają z tym problem.
(Choćbym miał zostać sam)
Spojrzenia ludzi nieraz męczą mnie,
I bywa, że czuję się nieswojo w tym mieście.
(Non stop)
Ja pierdolę, czemu mi to robisz, kiedy kocham Cię,
Przez Ciebie będę pić, alkohol wykończy mnie,
Po co te, bajki że, bardzo też to boli Cię,
Przestań już pierdolić te głupoty, proszę Cię.
(Nigdy więcej)
Wiedz, że to łamie mi serce,
Ale kurwa nie chce widzieć Ciebie więcej, nigdy więcej.
(Nigdy więcej)
Nie jestem feministką, ale wypierdalaj szybko stąd.
(Nigdy więcej)
Jak nie był bym sobą, nie chciał teraz bym być tobą.
(Supernova)
Rap to moja gra i skurwysynu się kocham w niej.
(Supernova)
I tak wiedz, że
gdzieś świeci słońce dla nas...
(Tęcze)
Czuję się jakbym Cię spotkał we śnie
żadna nie błyszczy jak Ty w tym mrocznym mieście
więc jeśli tego chcesz, to po prostu weź mnie.
(Jesteś)
Kiedy siedzisz obok i patrzę na Ciebie
a kiedy wzrokiem mierzę Cię,
Ty wtedy uśmiechasz się
i gasną w sekundę te gwiazdy na niebie.
(Jesteś)
Kto dalej?
Salut, Karolina