a gdybyśmy uciekli gdzie nikt nigdy nie był
zaczęli od początku już nie patrząc na potrzeby
by przebić ten mur chmur,przebyć niebyt niemych
bzdur,przeżyć moc,przeżyć tak aby przeżyć
tu,wierzyć w cud przeciąć łańcuch i więzy,
zwyciężyć ból,mieć dom swój na krańcu tęczy
tam gdzie księżyc jest jedyną latarnią.
(świat nie dla nas)
A gdyby tak namalować świat kolorami,
schować pomiędzy słowami,tak tylko pomiędzy nami
za oceanami fraz,upić marzeniami,zgubić czas
tańcząc ze wskazówkami śmiać mu się w twarz
i pragnieniami sięgnąć gwiazd i dotknąć nieba
nie bać się i zabić strach,topić w blasku spojrzenia.
(świat nie dla nas)
odizolowany i cztery ściany ciszy
po drugiej stronie szyby,gdzie nikt Cię nie słyszy
nie ma przyczyn,krzyk jest niemy,więc po co krzyczysz?
(szyba)
konstruuję to,co wyśnisz,to jak sen na jawie
rzucam słowa na papier,łapiesz punkty na mapie.
(szyba)
to mój sześcian,nie wiesz jak wejść tam?
przestań,tam nie ma wejścia,spieprzaj.
(szyba)
Ja chcę być na tej ścianie,pisać ten list do świata,
bo nic mi nie pozostaje,a zatem ciągle tam wracam,
lecz dalej zawodzi pamięć,zanika farba, atrament
i znowu sam tu zostaję,czytając własny testament.
(skazani na samotnośc)
Chciałbym zapomnieć,czasem chciałbym odejść,
spalić marzenia,bo dla nich mnie już nie ma,odejść,
w półmroku cienia,gasnąc jak spojrzenia,powiedz co to zmienia,
że mnie nie ma,powiedz,gdzie granice przeznaczenia?
(skazani na samotnośc)
Nie ma nic,tylko ta ściana zamazana bólem.
Wiesz ile mnie to kosztuje?Chcesz zobaczyć jak smakuje?
(skazani na samotnośc)
Nie rozumiesz?Nie potrzebuję zrozumienia.
Ja zbyt wiele czuję,zbyt szybko kręci się ziemia,
to już nie ma znaczenia,to wolna wola człowieka,
lecz pozostaną wspomnienia,wyschną łzy na powiekach.
(skazani na samotnośc)
coś więcej niż rap który płynie z głośnika
coś więcej niż takty,wersy,muzyka
coś więcej niż kartki,mikrofon,liryka
coś więcej,bez czego nie mogę oddychać.
(coś więcej)
ten świat to labirynt,to chora konstrukcja.
(ostatnia prosta)
chodź,zabiorę Cię w podróż,bo mam dość znów
jest noc już,więc wyruszmy śladem echa
otwórz drzwi,nie zwlekaj,nie bierz lekarstw,zostaw plecak
nie ma na co czekać,wsłuchaj się w echo
nocny letarg,nawlekam go na me ego,czujesz?
(echo)
Czasem myślę,że jestem zajebisty
Czasem myślę,że nic nie umiem
I tak siędzę i myślę i knuję
Aż wziąłem kartkę,napisałem o tym numer.
(czasem myślę)