- Załatw bestie! - darł się w oko dnia Michael.
- Niech ktoś uderzy w bestie! Mnożą się!
Dżinny Sophii nie przybyły. Potrzebuję posiłków!
- Nie mam! - zachrzęścił klejnot głosem Gabriela.
- Puść trony!
- Utknęły.
- Chalkedry?
- Walczą ze smokami!
- Kurwa!
- Kurew też nie mam! - wrzasnął wściekle Gabriel,
a oko zachrzęściło i zamarło.
- Fajnie - mruknął Pan Zastępów.
i tak najlepiej sie bawic zabawkami
stryja artura
szwy na palcu
i jakos jest
po za tym to
skonczyłem czytac
siewce wiatru
o zaczne
zarna niebios