Dni mijają, a ja nie widzę perspektyw. Wokół mnie wszystko biegnie z impetem pałaszując przyszłość, a ja mam wrażenie, że mnie pozostaje czekać tylko na 'prezent' od losu, który umożliwi mi szczerze wypowiedzieć "KOCHAM ŻYCIE" z uśmiechem na ustach.
Gdzieś w środku jest iskierka. Ale tyle obaw...tyle obaw ile przez ostatnie kilka dni nie miałam już dawno.
Mobilizacja? W moim przypadku tylko 'dla kogoś'. Bardzo, bardzo chciałabym tego szczęścia, wsparcia w Tobie.
Jestem tym wszystkim zmęczona.