Borys szybkim krokiem podszedł do Szesnastego i chwycił kołnierz jego grubej skórzanej kurtki, po czym przyciągnął go do siebie.
-Ty będziesz następny - syknął z zaciśniętą szczęką -Nie ufam ci i chyba dobrze o tym wiesz, wyrzutku.
Złoty podbiegł do mężczyzn i odciągnął przywódcę bandy na bok
-Uspokój się! To nic nam teraz nie pomoże! Dlaczego się do niego przyjebałeś? Przecież jest w tak samo chujowej sytuacji jak my!
-Moment - wtrącił Szesnasty -Mam pomysł. Może ludzie z mojego schronu nam pomogą, mam w plecaku palmtopa, przez którego moge z nimi nawiązać połączenie.
-Nie chce pomocy od tych tchórzy żyjących jak szczury! - krzyknął Borys
-Czekaj, może faktycznie nam pomogą -stwierdził nieco zamyślony Złoty -Oni pewnie mają jakieś komputery, może będą potrafili namierzyć tych gości, którzy napadli na stację. Spróbuj się do nich odezwać.
Szesnasty wyjął z plecaka małe urządzenie, na którym było napisane "Pip-Boy 1.12", wybrał opcję "połączenie" po czym ustawił częstotliwość na tą podaną mu przez Rufusa.
-Halo, słyszy mnie ktoś? Tu Szesnasty, odezwijcie się!
Z komputerka dobiegały tylko szumy i szelesty, lecz po kilku minutach próby nawiązania kontaktu zakłócenia ustały i z głośnika odezwał się głos nieznanej Szesnastemu osoby.
-Tu Schron, czy ktoś próbuje nawiązać połączenie?
-Kim ty do cholery jesteś?
-Jestem mieszkańcem schronu o numerach IDJKL127, nadzoruję połączenia radiowe. Proszę się przedstawić.
-To ja Szesnasty, daj mi rozmawiać z Rufusem!
-Szesnasty? Ty... żyjesz? Poczekaj pobiegne po Rufusa.
Nie upłynęła nawet minuta, gdy z Pip-Boy'a znów odezwał się głos:
-Szesnasty? Halo! Tu Rufus! Co się dzieje? Jesteś w pierwszym schronie?!
-Nie. Miałem pewnie komplikacje, za dużo by opowiadać. Potrzebuję waszej pomocy! Jest ze mną dwóch ludzi, musimy wejść do schronu.
-Co? Po co? Nie wolno nam wpuszczać obcych.
-Daj spokój! Zawsze gadasz jakby ktoś cię kontrolował! Nikomu już nie podlegamy, pierdolić zasady! Potrzebna nam pomoc.
Po chwili ciszy Rufus znów odezwał się. -Dobra. Wpuścimy was na trzy dni, tylko dlatego, że chcemy porozmawiać z ludźmi z zewnątrz, a ty nie nastawiaj się, że zostaniesz dłużej, przypominam ci, że masz zadanie do wykonania.
(by leń)