W korytarzach schronu słychać było już tylko odgłos kroków Szesnastego. Każdy obywatel pamiętał jego wybryki, arogancję i swobodny styl życia, więc nikt nie odważył się do niego odezwać. Wielokrotnie okradał innych, kilka razy spędził za to nawet noc w karcerze. Nie mógł jednak zostać wyrzucony z bunkra, był zbyt ważny. Jako jedyny odbył szkolenia we wszystkich możliwych dziedzinach i jako jedyny zdał wszystkie testy celująco. Jednak teraz wszelkie nabyte przez niego umiejętności miały sprawdzić się w praktyce.
Kiedy wszedł do pokoju rady, jej członkowie czekali na niego na swoich miejscach, za długim stalowym stołem.
-Witaj Szesnasty - przywitała go Katia.
-Dobra, zostawmy te wszystkie uprzejmości i przejdźcie do rzeczy. Na chuj mnie tu wezwaliście?
-Zachowuj się jak przystało na obywatela! -wzburzył się Rufus -Nie będziemy tolerować chamstwa! Miej na uwadze, że rozmawiasz z przywódcami prawdopodobnie ostatniego cywilizowanego miejsca w tym kraju!
-Taa? A co z pierwszym schronem? -kpiącym tonem spytał wezwany.
-Właśnie w tej sprawie cię wzywamy Szesnasty. -spokojnym głosem zaznaczył Alfred -Od dwóch miesięcy nie mamy kontaktu z pierwszym schronem. Po prostu nagle się urwał.
-A co z szybem wymiany? -spytał zaciekawiony.
-Zasypany 100 metrów od schronu.
-No dobra, ale co mi do tego?
-Chcemy, żebyś opuścił nasz bunkier i udał się do Schronu numer 1 w celu zbadania sprawy.
-Ja? Sam mam wyjść na zewnątrz? Poślijcie tam wojskowych, przecież jest ich tu pełno.
-Ooo, wysłaliśmy - wtrąciła się Katia -Ale po czterech dniach obie drużyny zwiadowcze dotarły do jakiejś wioski i straciliśmy połączenie. Wcześniej mówili tylko, że tubylcy nie lubią wojskowych. Dlatego chcemy posłać tam ciebie, bez munduru, bez wielkich broni i wojskowego opancerzenia. Tylko ty jeden. Wtedy prawdopodobnie będziesz bezpieczny.
-Prawdopodobnie?! Popieprzyło was?! Nigdzie się nie wybieram. Możecie mi naskoczyć.
-Słuchaj gówniarzu! - Krzyknął Rufus -wystarczająco dużo już tu narozrabiałeś! Ciągle pamiętamy te twoje kradzieże i bójki! Normalny obywatel już dawno wyleciałby za to ze schronu, ale ty byłeś nam potrzebny! Właśnie na taką okoliczność. - Jego głos się uspokoił, jakby starzec skarcił sam siebie gdzieś wewnątrz umysłu -Posłuchaj. Jeśli nie wykonasz tego zadania wylecisz z krypty i nie myśl, że w jakikolwiek sposób pomożemy ci przetrwać. Wyrzucimy cię gołego. Myślisz, że przeżyjesz? Hehe, wątpię. A jeśli podejmiesz się tej misji, dostaniesz pełne wyposażenie, które będzie ci potrzebne do przetrwania. Więc jak będzie?
(c.d.n.)