Nie miała już żadnych sił na to wszystko.
Zbyt długo przez Niego cierpiała,
płakała nocami przez Niego.
Za dużo bólu jej zadał.
Poszła nad rzekę, gdzie spędzali kiedyś dużo czasu razem,
płakała, tak bardzo Go kochała, a On tego nie zauważył,
Ich przyjaźń ją wykończała, bo chciała czegoś więcej,
chciała mieć Go dla siebie,
na MP4 włączyła ich ulubioną piosenkę, wyciągnęła ostaniego papierosa,
zapaliła go i patrząc w dym, które wypuszczała z ust, wspominała.
Wspominała te wszystkie wspaniałe chwile spędzone z Nim,
wyjęła z kieszeni żyletkę, nie była do końca pewna czy tego chce,
w końcu to zrobiła, pocieła się i to nie tak lekko, a z całej siły,
położyła się i umierała w bólu i cierpieniu,
kałuża krwi powoli spadała do rzeki, a ona w końcu umarła.
Była zraniona przez Niego tak mocno, że nie mogła już dłużej tego znieść,
po prostu odeszła do lepszego świata..
Pinger. <- zapraszam. :)