photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 26 PAŹDZIERNIKA 2008

 

koncentracja osiągnęła właśnie miano poniżej wszelkiej krytyki.


Sama myśl o maturze sprawia,że mój organizm zaczyna funkcjonować w zupełnie niezrozumiały dla mnie sposób.

Coraz wyraźniejsza staję się myśl, iż wymarzone studia są bardziej jak gwiazdka z nieba niż plan do realizacji. 

Życie jak domino. Co chwilę sypią się kolejne elementy nad którymi nie jestem w stanie już zapanować.

Brak sił, samozaparcia, mobilizacji.


'Jakaś misterna część w konstrukcji zdarzeń pękła' - a za nią posypała się cała reszta.


W takich sytuacjach znowu próbuję zagłuszyć swoje myśłi i sumienie śmietankowymi lodami z kawałkami czekolady, pokruszonymi wafelkami i filmem łudząć  się,że może tym razem mi to w czymś pomoze. Ale to pomaga tylko i wyłacznie w zdobyciu kolejnych ,zbędnych kilogramów.

 

 

I móc upoić się białym półsłodkim winem i patrzeć na świat przez niewyraźne okulary.Bez świadomości, racjonalnego myslenia i całej tej powagi sytuacji. 

Zapomnieć się na ten jeden wieczór. We własnym doborowym towarzystwie wyśmiać to co nazywałam przeciwnościami losu i wszelkimi trudnościami. Niech alkohol przeniknie do wszystkich moich komórek i neuronów. Zapanuję nad nimi i wyłączy opcje pesymistycznego i racjonalnego myślenia.

Muszę w końcu odpocząć od siebie i od tych myśli.