Zupełnie przypadkiem, akurat dziś, (sic!) od znajomej,
konkretna propozycja wyjazdu wakacyjnego.
Kierunek wiadomy,
żeby było zabawnie - do Cork.
Coincidence.
Tam mieszka pożegnany wczoraj Nie-widziany-od-dawna...
Poczułam się jakbym była na mentalnym podsłuchu.
No skąd ona wiedziała, ja się pytam???
Pb przecież nie czyta.