photoblog.pl
Załóż konto
Ważne!

Zdjęcie widoczne dla użytkowników posiadających konto PRO

Kup konto PRO
Św. Zyta i te sprawy
Kategoria:
Wesoła
Dodane 8 MAJA 2011 , exif
854
Dodano: 8 MAJA 2011

Św. Zyta i te sprawy

O jaki fajny był tydzień pracy, dwa i pół dnia :) Takie by mogły częściej być! Nie wiem, co to jest, ale dawniej nie cierpiałam wolnych dni i najbardziej byłam zadowolona, gdy szłam do roboty... jakaś nienormalna chyba byłam... ale znormalniałam i piątków wyczekuję jak kania dżdżu. Już mi nawet te obiady do zrobienia w weekend nie wadzą (mam parę takich półgodzinnych opanowanych). Derechcja będzie u nas jeszcze 16 miesięcy, Kolega Rachunkowy odlicza co do dnia, bo zna dokładną datę i w bardziej nerwowych momentach chodzi pomrukując pod nosem JESZCZE SZESNAŚCIE MIESIĘCY DWA TYGODNIE I TRZY DNI.


Ha ha, a potem przyjedzie kolejne cudo! Sekretara mówi, że jeśli będzie to ktoś w miarę normalny, to zostanie jeszcze na rok-dwa, ale jeśli nie - to idzie na emeryturę pierwszego dnia. Szczęściara! Jeszcze się na takową załapie. Zanim do mnie dojdzie, to już pewnie będzie po ZUS-ie i zostanie mi śmietnik osiedlowy (z liczną konkurencją i co gorsza - trzeba rano wstawać). Córunia, która miała być podporą starości - mówi, że doczeka jedynie 24 roku życia. Nie, że jakieś objawienie miała, tylko tak sobie zakłada: 24 lata, a potem PRYG z dachu. Było se więcej dzieci zrobić...


Ale do rzeczy. Na pierwsze pięć pytań odpowiedziały Nadjamfotos i Jitka. Cecora20 znała odpowiedź na pytania o Ledóchowskiego. Została nam Dziewicka i targ na służące. Ten ostatni odbywał się pod Adasiem, więc uwaga osoby płci żeńskiej umawiające się tamże: można zostać wziętym za kandydatkę na pomoc domową! Choć teraz punkt spotkań przeniósł się raczej na drugą stronę Sukiennic - pod Głowę.


Więc Adela Dziewicka (1858-1927), z domu Jastrzębska
Była nauczycielką języka angielskiego i aktywną społeczniczką, współzałożycielką wielu stowarzyszeń dobroczynnych. Redagowała różne czasopisma, m.in. Przyjaciela Sług, Niewiastę Polską, Anioła Stróża. Jest autorką broszury Wskazówki dla dziewcząt służących. W 1907 roku została wiceprzewodniczącą Rady Opiekuńczej Zwiążku Młodzieży Rękodzielniczej i Przemysłowej.


Nic o niej osobnego w internecie nie znalazłam, za to trafił się passus o mężu Michale Dziewickim:
Nie wiemy, z jakich przyczyn w roku 1880 otrzymał zwolnienie ze złożonych prostych ślubów zakonnych. Na księdza nie został wyświęcony i nie złożył ostatnich ślubów zakonnych. Po opuszczeniu zakonu jezuitów przez jakiś czas uczył języka angielskiego w seminarium w mieście Montauban. W 1880 roku przyjechał do Krakowa i trzy lata później ożenił się z młodszą o siedem lat Adelą Jastrzębską (1858-1929). Żona Michała, Adela Dziewicka, należała do grona bardzo znanych opiekunek biednej młodzieży w ówczesnej austriackiej Galicji (dzisiejsza Polska południowa, leżąca przed Karpatami) 13. Dzięki jej staraniom powstało kilka katolickich organizacji charytatywnych. Wspierała między innymi założony w 1906 roku przez jezuitę Mieczysława Kuznowicza Związek Młodzieży Przemysłowej i Rękodzielniczej. Ogromny gmach bursy Związku (którego budowę rozpoczęto w roku 1922) stoi do dzisiaj w Krakowie przy ulicy Skarbowej. Gdy się spojrzy na wspólny grób państwa Dziewickich (cmentarz Rakowicki w Krakowie, kwatera cmentarna HE wsch./płn.), to rzuca się w oczy, że tablica poświęcona pani Dziewickiej jest więcej niż dwukrotnie większa od tablicy jej męża, Michała Dziewickiego. Na poświęconej Michałowi tablicy nagrobnej jest jedynie napisane: Michał Henryk Dziewicki. Lektor na Uniw.Jagiellońskim, 1851-1928. Małżeństwo Dziewickich było bezdzietne, stąd trudno odnaleźć jakieś dodatkowe rzeczy po Michale.


Pytanie kontrolne:
CO MIEŚCI SIĘ DZIŚ W DAWNEJ BURSIE ZWIĄZKOWEJ?

Wróćmy jeszcze do św. Zyty, patronki służby domowej.
Żyła w XIII wieku. Rodzice - biedni wieśnniacy oddali ją na służbę do zamożnej rodziny w mieście Lucca, gdy miała 12 lat. Nie trafiła szczęśliwie, bowiem pan był nerwowy i surowy wobec służby, a pani domu wiecznie niezadowolona i bardzo wymagająca. Ale Zyta potrafiła zdobyć się na heroizm, by dać z siebie wszystko, na co ją było stać. Będąc bardzo pobożną, traktowała dom państwa Fatinellich jako świętą Rodzinę. 
Kiedy jeszcze cała służba spała, św. Zyta zrywała się przed świtem i cicho, aby nikogo nie zbudzić, biegła do kościoła, który był tuż przy domu Fatinellich, by wysłuchać codziennej Mszy św. Cicha, sumienna, pracowita, z biegiem lat podbiła sobie serca wszystkich domowników. 
Doszło do tego, że chlebodawcy oddali w jej ręce całą administrację i opiekę nad służbą domową. To oczywiście wywołało niechęć ze strony służby, zazdroszczono jej tego wyróżnienia.  Ale i tu potrafiła Zyta pozyskać swoją dobrocią i słodyczą serca tych prostych ludzi.
Życie prowadziła bardzo surowe. Większość dni w roku pościła o chlebie i wodzie. Sypiała na gołej ziemi. Latem i zimą chodziła bez obuwia. Po śmierci znaleziono ją opasaną grubym sznurem, który wrósł w jej ciało.
Św. Zyta na Boże Narodzenie otrzymała od swojego chlebodawcy ciepły i piękny kożuch. Gdy u drzwi domu Fatinellich pojawił się zmarznięty biedak, Święta nie namyślając się wiele oddała mu swój nowy płaszcz, wiedząc, że jej porywczy pan domu nie będzie z zadowolony z tego, że wydała taki drogi prezent jakiemuś żebrakowi. I tak się niestety stało - Fatinelli posunął się nawet do tego, że zbił biedną Zytę. Kilka dni później biedaczyna zapukał ponownie do drzwi i oddał płaszcz. Wielkie było zdumienie św. Zyty, gdy okazało się, że był to sam Pan Jezus.
Innym razem św. Zyta zostawiła wyrastające ciasto na chleb, a sama poszła wydawać jałmużnę ubogim. Inni służący chcąc pokazać właścicielom, że Święta porzuciła swoje obowiązki, zawołali ich do kuchni. Zobaczyli wtedy, jak aniołowie uwijają się w kuchni wyrabiając bochenki chleba i wkładając je do pieca. Od tego czasu państwo Fatinelli łaskawszym okiem spojrzeli na pomaganie biednym i wydzielili jej stałą część ze swoich zapasów, które od tej pory mogła spokojnie rozdzielać pomiędzy potrzebujących.

Ci aniołowie odwalający robotę za Zytę przypomnieli mi podobną historię, aniołów orzących za pewnego świętego. Święty ten ma swój ołtarz w drewnianym kościele św.Bartłomieja w Mogile.
JAK SIĘ NAZYWA?

Z kolei płaszcz ofiarowany biednemu wiąże się z pewnym krakowskim świętym. 
CO TO BYŁ ZA ŚWIĘTY I JAKI TO BYŁ CUD?

Dziś przy niedzieli świątobliwie :) jak widzimy, repertuar cudów nie jest za bogaty :)

Wracając jeszcze do św. Zyty: jest ona patronką Lukki, gospodyń domowych, lokajów, służących, kelnerów, piekarzy, dziewcząt i samotnych kobiet. Wzywana w przypadku zgubienia kluczy. 
Przedstawiana jest w prostym stroju z epoki, często z kwiatami w podołku sukni i biednymi wokół niej. Jej atrybutem są: klucze, chleb, dzban,lilia.


Na zdjęciu znów fragment kamienicy z ul. Radziwiłłowskiej, przy której to ulicy mieścił się jeden z domów zytek i gdzie mieszkała również bł. Aniela Salawa.
JAK NAZYWAŁA SIĘ ULICA ZA KOMUNY?
GDZIE ZOSTAŁA WYTYCZONA (NA CZYIM TERENIE)?

Komentarze

~hanula1950 Dobrego nowego tygodnia.
20/06/2011 9:04:23
deodatokrk BUON COMPLEANNO !!!
14/06/2011 11:09:32
nicodeme Wszystkiego najlepszego z okazji URODZIN dużo zdrowia, szczęścia i pomyślności:)

"Życzę ci odwagi, jaką ma słońce, które codziennie od nowa wschodzi nad wszelką nędzą świata.
Niektórzy po zapadnięciu zmroku już nie potrafią uwierzyć w słońce. Brakuje im tej odrobiny cierpliwości, aby doczekać nadchodzącego poranka. Kiedy przebywasz w ciemnościach, spójrz w górę. Tam czeka na ciebie słońce.
Ono nie omija nikogo. Ciebie też nie ominie,
Jeśli nie schowasz się w cień. Z każdym dobrym człowiekiem, który zamieszkuje ziemię, wschodzi jakieś słońce."
- Phil Bosmans
14/06/2011 11:06:06
jitka Czekam na nowy wpis :-)
11/06/2011 21:31:40
~babciabezmohera Wyjechałaś czy upały pozbawiły Cię siły do pisania?...
10/06/2011 17:23:39
~moskwicz Dopiero teraz wydłubałem u Ciebie ten mało smakowity kasek o pryganiu pociechy z dachu i spiesze Cie uspokoić. Po pierwsze - choć to pewnie nie zadziała - śpieszę donieść, że też zrobiłem sobie jednego potomka, czyli wg norm chińskich z tą pociechą na starość będzie ciężko. To ze inni moga miec tak samo pewnie cie za bardzo nie pocieszy. Po drugie potomek męski, co zgodnie z definicją eliminuje jego "nadiożność" jako opiekuna do pełnego zera - nie wiem tylko, czy to że inni maja jeszcze gorzej pociesza cię choć trochę.
Po trzecie - mój dziecek, który przedtem głosił podobne herezje, ukończył właśnie 25 i natychmiast zaczął sie wyraźnie oszczędzać:-) Juz nie zajmuje sie parkurem - nie skacze z i na balkony (20 lat), nie skacze z dachu stacji kolejki Warszawa Powiśle i nie ląduje z otwartym złamaniem w szpitalu (22). Całkiem obrzydliwie znormalniał. No nie żeby od razu stał sie odpowiedzialny, czy pomocny - bez przesady:-) Ale jakiś postep jest. I to - mam nadzieję - jednak cię pocieszy...
09/06/2011 11:16:56
mgnienia Miesiąc mija...proszę o sygnał z wieży mariackiej ( koziołek..;))
05/06/2011 18:29:34
nicodeme Pięknie się prezentuje ta kamienica na tle niebieskiego nieba:) Wspaniałe widoki:)
Pozdrawiam serdecznie:)
04/06/2011 23:13:20
bajjer O jakie zaległości :0 Pozdrawiam miłego dnia
03/06/2011 9:47:42
~hanula1950 16 miesięcy to z jednej strony mało, ale jak się czegoś oczekuje, to dużo.Dziękuję za wiadomości o św. Zycie. Pozdrawiam z upalnej W-wy.
02/06/2011 20:29:18
ascaro Ejże, Pani Przewodnik! Cóż to za zastój! Bo jeszcze gotowym pomyśleć, że dyrechcja doprowadziła Cię do kresu i PRYG z dachu! ;-)
31/05/2011 20:28:59
mgnienia Robić se więcej dzieci to i radocha ...
ale je potem rodzić
i wychowywać,
żywić,
opierać,
i opier...
też byś chciała???
No jak tak, to dziwna jakaś jesteś nie tylko z powodu, że do pracy chodzić lubilaś...;)
30/05/2011 20:47:25
~ampoule tygodnie pracy im krótsze tym lepsze :)
25/05/2011 21:45:24
~danusius ah, stesknilam sie za Derechcja i Corunia i za Toba, Przewodniczko po Krakowie, oczywiescie!
24/05/2011 20:46:01
asea Witam przeserdecznie po .... ho ho ... pięknie się trzymasz. Pełna podziwu :D P

ozdrawiam
23/05/2011 23:19:32
saxony3 ja też, jak kania dżdżu...no chyba że jamioły na tę orkę na ugorze mi kto ześle...;)
pozdrowienia!
23/05/2011 23:15:48
niedowjarek witam
zapraszam Gosiu do śledzenia przygód mojego syna:
koloreklodz.blogspot.com
:)
19/05/2011 17:03:36
taniecnazycie http://www.photoblog.pl/taniecnazycie
Taniec na co dzień ! :) ,
Ciekawe filmiki i ogłoszenia ! ,
Tanie i dobre szkoły tańca !
ZAPRASZAM DO MNIE ! :*
18/05/2011 23:40:45
~MaciekKR No tak, czytałem notki chronologicznie, udzieliłem odp. na pytanie dotyczące męża Adeli, przechodzę do następnej notki a tutaj - odpowiedź i to dokładnie ten sam fragment. :)
18/05/2011 19:47:45
~tartuffe Zyta kojarzy mi się z jedną panią, która dawała żółte kartki... ale co tam ;)
Kurcze, mnie do emerytury brakuje jeszcze jakieś dwadzieścia dwa... :/ pójdę na dwa lata przed Chłopem. Tylko czy wtedy będą jeszcze wypłacać? Zakładając, że dożyjemy...
15/05/2011 13:20:21

Informacje o przewodnikpokrakowie


Inni zdjęcia: Przylaszczkowy sezon elmar1413 akcentovaStalowo judgaf;) virgo123Wiosenny czwartek jabolowekrwiJeszcze maskowo. ezekh114478 mzmzmzNie poddam się ! dawsteMoon photographymagicNa serio kurdupelpunk1477