photoblog.pl
Załóż konto
Ważne!

Zdjęcie widoczne dla użytkowników posiadających konto PRO

Kup konto PRO
A z tego!
Dodane 2 STYCZNIA 2011 , exif
803
Dodano: 2 STYCZNIA 2011

A z tego!

Precyzyjnie na wczorajsze pytanie odpowiedział jedynie Prooban. Od razu wyjaśnię nieporozumienie: istotnie hejnał jest grany na cztery strony świata - czyli z czterech okienek - jednakże my, jako rasowi turyści, wypatrujemy trąbki z placu Mariackiego - bo tam jest najlepsza słyszalność, a poza tym po skończonej (a raczej niedokończonej) melodii hejnalista macha do nas trąbką i czeka na oklaski. Ja osobiście po zrobieniu tego zdjęcia krzyczałam do niego WESOŁYCH ŚWIĄT!!! a on odkrzyczał NAWZAJEM :) A więc pamiętamy, żeby w celu nawiązania akcji interpersonalnej z trębaczem udać się na plac Mariacki - jest to ostatnie, czwarte granie hejnału.


Wspomniany wczoraj Adolf Śmietana grał hejnał przez 36 lat. Abonenci Polskiego Radia znali tylko ułamek jego możliwości. Dla prawdziwych bowiem artystów tylko noc jest czasem do tworzenia. I nostalgii. Bo i u trębaczy różne rzeczy się zdarzają. Razu jednego, jeszcze przed wojną, pana Śmietanę naszło coś po północy. W takich chwilach brał za skrzypki, które miał zawsze pod ręką i grał smutne tango: Nie pragnę twej miłości. Nie zauważył jednak, że okno od wieży było otwarte, kiedy więc skończył, usłyszał głos z dołu:
- Panie Adolfie, prosimy jeszcze.
Na dole, przy kościele Mariackim, pod melodię skrzypiec tańczyły dwie "dziewczynki", na rogu zaś Floriańskiej przyglądał się temu wyrozumiały policjant.


Jednak policjanci miewali pecha pod świątynią Mariacką. Wieża ma swoich szesnaście pięter, a że z urządzeniami sanitarnymi było nie najlepiej, zdarzyło się raz, iż pakunek z nienajwonniejszą zawartością spadł z nieba na czako wachtującego posterunkowego. W tamtych jednak czasach policjanci byli widać wielkkoduszni i wyrozumiali, bo za caly ten gips trębacz zapłacił jedynie 50 zł grzywny.


Ale wróćmy od tej prozy życia do poezji. Adolf Śmietana miał duszę artysty. Gdy śpiewał nocą na swoim kornecie, zaczarowywał Rynek, Sukiennice, księżyc i policjantów. Wieża Mariacka migotała wtedy; Stefan Otwinowski zrywał się z łóżka na swoim trzecim piętrze przy Krupniczej, a Adam Polewka wyciszał ogień na kuchni, bo choć to była godzina druga nad ranem, lubił o tej porze zjeść coś konkretnego.
Tak Śmietana grał grubo ponad dwieście tysięcy razy. Rzecz jasna, rozedmy płuc nie dało się uniknąć, ale to nie ona sprawiła, że trębacz na zawsze zerwał z wieżą. Nogi, nogi - i serce przede wszystkim - nie wytrzymały. Pokażcie takiego alpinistę, który by ostał się cały po 36-letniej wspinaczce na wieżę. Codziennie 232 strome schody. Do hejnału dochodził jeszcze 9-tonowy dzwon, tak zwany pół-Zygmunt, w który trzeba tłuc co godzinę czterdziestokilowym młotem.


Źródło: Głowy podwawelskie Ryszarda Kosińskiego, Wydawnictwo Literackie 1965

 

Egzemplarz nabyty w antykwariacie za 8 zł, a wcześniej będący własnością - jak wynika z pieczątki - specjalisty ginekologa i położnika dra med. Mariana Kowalskiego z Sosnowca. Kolejny tom nr 431. 
Czy ktoś ma książkę telefoniczną Sosnowca i może sprawdzić istnienie tego pana doktora? Mieszkał przy ul. Czerwonego Zagłębia, pewnie nazwa ulicy też została zmieniona, jak brzmi dzisiaj? Halo, uwaga, Sosnowiec! Proszę o pomoc w akcji śledczej! Kim był pan doktor? Dlaczego interesował się krakowskimi sprawami? Może tu wcześniej studiował? Jakim sposobem jego książka znalazła się w krakowskim antykwariacie? Czy ktoś likwidował bibliotekę po nim? A może to wnuk po kryjomu wynosił mu z domu książki, żeby zyskać trochę kieszonkowego?

 

No a teraz dawać tu nowe zagadki na Nowy Rok.
JAK HISTORIA BYŁA ZWIĄZANA Z WNOSZENIEM PÓŁ-ZYGMUNTA NA WIEŻĘ KOŚCIOŁA MARIACKIEGO?
JAKIE JESZCZE INNE DZWONY TAM SIĘ ZNAJDUJĄ?
JAKI CHARAKTERYSTYCZNY DLA DAWNYCH CZASÓW MAŁY DZWONEK WISI OBOK WEJŚCIA DO KOŚCIOŁA?
GDZIE JESZCZE W KRAKOWIE ZNAJDUJĄ SIĘ TAKIE DZWONKI?
Było już takie pytanie, ale dawno temu :)

 

Może głupio pytać, ale to postać dziś już bardzo zapomniana, więc:
KIM BYŁ STEFAN OTWINOWSKI?
CO TO ZA CHARAKTERYSTYCZNY DOM PRZY KRUPNICZEJ?
CZYM W TYM DOMU ZAJMOWAŁA SIĘ PANI OTWINOWSKA?
KIM BYŁ ADAM POLEWKA?
GDZIE STAŁ JEGO POMNIK?

Na poprzednie odpowiedzieli osobno, acz wspólnymi siłami Bomba61 i Nadjamfotos.


PS. Znalazłam, że Czerwonego Zagłębia w Sosnowcu to obecnie 3 Maja, jakasik wielgachna ulica przed dworcem kolejowym.

Komentarze

~prawnuk Witam, jeśli nadal szuka Pani informacji o doktorze Marianie Kowalskim z Sosnowca, poproszę o kontakt na lovro(at)wp.pl
07/06/2016 20:30:32
Photoblog.PRO judgaf No...nikt nie pomyslal o zachowaniu higieny...na takim wysokim poziomie :-)Pomyslec co sie dzieje, jak pecherz sobie czlowie przeziebi i musi,...choc wcale nie chce :-)
07/01/2011 11:45:22
maro W Polskim radiu??? a to nie jest tak z tym hejnałem jak w jednym filmie Bareji??:)
02/01/2011 20:47:13
przewodnikpokrakowie O kurde, a jak jest z hejnałem w filmie Bareji?
06/01/2011 12:43:54

roza No to jeszcze do Ciebie z pozdrowieniami , no i cóż późna pora więc życze spokojnych i kolorowych snów ;)))
05/01/2011 1:05:12
~bzapiski Jak była pieczątka, był i lekarz,w sześćdziesiątych latach mowy nie ma, że ktoś miał pieczątkę bez zatwierdzenia w URZĘDZIE.Chyba że składana na Małym Drukarzu.
Na Krupniczej pan Mrożek i Edward Rączkowski, aktor /mąż mojej mamy/ siadywali miedzy swoimi sąsiadującymi pokojami na skrzyni z węglem i omawiali piękny świat bez Otwinowskiego.
Mam gdzieś za szafą, bo patrzeć na niego nie mogę, odziedziczony jakiś portret Polewki, nawet niezły, ale jam kołtunka i drobnomieszczanka.
04/01/2011 10:17:35
sprawymiasta Piękny musiał być Rynek Główny w Krakowie, na ktorym tylko k... i posterunkowi dyżurowali. Piękny był nawet moich czasach licealnych, kiedy krakowskie Sukiennice oddzielały terytorium skinów od obszaru punków. Oj, łatwo było wtedy dostać po mordzie! Wystarczyła nieodpowiednia naszywka na kurtce. Rynek piękny był jeszcze w połowie 90. lat, nieboszczyk "Kukuryk" sprzedawał tam wtedy dragi i rowery górskie "ze sklepu nocnego". Nie karano za posiadanie zielska na własny użytek i w pubach unosiła się konopna mgła. Ch... z tego wielki został. Ch... komercyjny, zachodni, państwowy, monitorowany. Oddajcie mi lokale Behemot i Krokodyl!!! Oddajcie mi młodość, stypendium i studenckie nieróbstwo!!!
03/01/2011 22:47:19
~babciabezmohera Piękna historia krakowskiego trębacza!
03/01/2011 20:21:37
nadjamdwa ul. Krupnicza 22
Słynny adres, który pojawia się we wspomnieniach wielu twórców literatury powojennej.
W latach 1945 - 1995 mieścił się tu Dom Literatów, należący doZwiązku Literatów Polskich.
Mieszkali tu wraz z rodzinami m.in. Konstanty Ildefons Gałczyński, Stefan Kisielewski, Sławomir
Mrożek, Jerzy Andrzejewski, Stanisław Dygat, Stefan Otwinowski, Leon Kruczkowski, Kazimierz Brandys, Jerzy Broszkiewicz i Adam Polewka.
W „czworakach literackich”, zwanych przez Gałczyńskiego „Domem 40 Wieszczów”, a przez złośliwców domem rozpusty, pisarskie żony: Maria Brandysowa, Ewa Otwinowska i Zofia Brezowa prowadziły stołówkę z wielkim piecem. Jadalnia miała ciężkie stoły i krzesła o wysokich oparciach, przypominających konfesjonały....... Brezowa i Otwinowska stoją za barem. Brandysowa, duża kobieta, biega z tacami. Dygat woła do niej: Garçon, gateau!
Szybko jednak bankrutują - każdy chce „na borg” – na zapiskę.

Znalezione na "Trzepaku"
03/01/2011 17:09:47
wiosnaa No a juz myslalam, ze trabi na czery strony z jednego okna.))))))) Ten zachod u mnie to grecki taki wiec kto wie moze on trojanski???? Zycze duzo weny na ten Rok...bo bardzo lubie czytac Ciebie.))))
Pozdrawiam milo.
03/01/2011 10:20:23
~hanula1950 Dobrego, podobnego , zdrowego Nowego Roku.
03/01/2011 8:06:58
jitka JAKI CHARAKTERYSTYCZNY DLA DAWNYCH CZASÓW MAŁY DZWONEK WISI OBOK WEJŚCIA DO KOŚCIOŁA?
GDZIE JESZCZE W KRAKOWIE ZNAJDUJĄ SIĘ TAKIE DZWONKI?
A więc jest to tzw, dzwonek za konających. 2 pozstałe to 1. u reformatów, 2. u dominikanów. Dzwoniono nimi w momencie śmierci lub kiedy ktoś nie mógł odejść z tego świata, żeby ludzie modlili się o śmierć tej osoby (oczywiście w dobrej wierze).
02/01/2011 21:45:22
jitka Ooo, 2 notki w jeden weekend? :-D
Dużo pomyślności w Nowym Roku!
02/01/2011 21:36:28
czagnes Szczęśliwego Zdrowego Roku 2011 :)
02/01/2011 21:29:56
~fotoimpresje Stefan Otwinowski (ur. 3 marca 1910 w Pyzdrach w Kaliskiem, zm. 30 stycznia 1976 w Krakowie) – pisarz, dramatopisarz i publicysta.
W 1929 ukończył Państwowe Gimnazjum Humanistyczne im. Adama Asnyka w Kaliszu. Debiutował jako prozaik w 1934, w 1936 wydał powieść "Życie trwa cztery dni", podczas wojny był działaczem kulturalnego podziemia.
Po wojnie zamieszkał w Krakowie, gdzie w latach 1946-1956 był kierownikiem literackim tamtejszych teatrów; pisał felietony i współredagował "Dziennik Literacki" (1949-1950) i potem "Życie Literackie" (1951-1976). W latach 1947-1976 (z małymi przerwami) był prezesem krakowskiego oddziału Związku Literatów Polskich.
Laureat nagrody literackiej miasta Kalisza (1938), nagrody Ziemi Krakowskiej (za sztukę "Wielkanoc", 1946), nagrody literackiej miasta Krakowa (za całokształt twórczości literackiej, 1960), nagrody II stopnia Ministra Kultury i Sztuki (za całokształt twórczości, 1969).


Adam Polewka (ur. 4 marca 1903 w Krakowie, zm. 1 października 1956 w Krakowie) – polski publicysta, pisarz, tłumacz, lewicowy działacz polityczny, poseł na Sejm Ustawodawczy (z ramienia PPR, potem PZPR), następnie z ramienia PZPR poseł na Sejm PRL I kadencji.
Absolwent Gimnazjum św. Jacka w Krakowie. W latach 1928–1929 był dyrektorem Teatru Robotniczego w Sosnowcu, współtwórca Teatru Cricot, publikował między innymi w Gazecie Literackiej. Jeden z inicjatorów imprezy "Dni Krakowa". Był również redaktore
02/01/2011 20:12:28
fotoimpresje "Echo Krakowa". Ojciec scenografa, reżysera i malarza Jana Polewki.
Imieniem Adama Polewki nazwano jeden z krakowskich parków. Znajdował się on Krowodrzy, przy ul. Dzierżyńskiego (obecna ul. Lea). Stojący tam pomnik usunięto po 1989 r.

Jego popiersie stało w Parku w parku Jego Imienia na Krowodrzy

Obecnie znajduje się on w lapidarium Domu pod Krzyżem (Oddział Teatralny Muzeum Historycznego Miasta Krakowa)
02/01/2011 20:14:50

papafaraon Polewka? Nieciekawa postać.
02/01/2011 18:17:30
neelly a mówią, że sport to zdrowie....
no bo taką wspinaczke po schodach też do sportów można zaliczyć... :)
02/01/2011 12:55:19
przewodnikpokrakowie Niezła ściema z tym sport to zdrowie. Jak dwa lata temu postanowiłam sie zapisac na jakiś aerobic czy inne ćwiczenia, to jeszcze nie poszłam, a tak mnie zaczął kręgosłup boleć!!! i zaraz była rehabilitacja!
02/01/2011 12:59:39
mgnienia No i ja to rozumiem, bo czy to jest normalne męczyc się i narażać na ból mięśni, żeby być zdrowszym> Jest SPORT dla mnie...- szachy. Bo nawet poker (rozbierany) to jednak ,co by nie mówić..wysiłek :D
Tak, że z tym "sport to zdrowie"...spokojnie, spokojnie bez szału.
02/01/2011 17:37:34

~world4u Publicysta, pisarz...Chyba z pochodzenia Wielkopolanin. A focia, zadarłem szyję i żyję!
02/01/2011 17:04:07
nadjamfotos KIM BYŁ ADAM POLEWKA?
Adam Polewka, tuż po wojnie naczelnik wydziału propagandy w urzędzie wojewody, codziennie rano krytykuje w radiu "mieszczańską kołtunerię". Dostaje za to anonimowy wyrok śmierci. W roku 1955 wydaje cykl felietonów "Kocham i nienawidzę", piętnuje ciemnotę i zacofanie. Jest niewielkiego wzrostu, trochę przygarbiony. W zimie nosi wielką baranią czapę. Wszystkich namawia na wstąpienie do partii.
02/01/2011 13:40:19
przewodnikpokrakowie Piękna zaiste charakterystyka, na pewno nie wikipediowska :)
02/01/2011 13:41:49
nadjamfotos Nie, nie wiki, ale TRZEPAK NA KRUPNICZEJ/Grażyna KURYŁŁO.
Znalazłam jeszcze oprócz tego zabawną anegdotkę z życia A.Polewki.
02/01/2011 13:44:31
przewodnikpokrakowie O. To tam już widzę odpowiedź na jedną zagadkę :)
02/01/2011 13:49:30
nadjamfotos Ja też, ale nie chcę "zdradzać" wszystkiego, bo może Ci być "potrzebne"
02/01/2011 15:10:22

nadjamfotos PANI OTWINOWSKA
Aha, dowiedziałam się, że w Domu Literackim, ul. KRUPNICZA 22 po roku 1945 - "rządziły" na początku literackie kobiety, m.in Ewa Otwinowska - no i one.......... prowadziły stołówkę, podawały do stołu.
Ale nie to chyba było główne zajęcie Ewy, bo pisała ona także krótkie opowiadania i felietony.
02/01/2011 14:15:36
anmari Ul. 3 MAJA - do roku 1991 ulica nazywała się Ulica Czerwonego Zagłębia i przy ulicy Czerwonego Zagłębia stał Pomnik Czynu Rewolucyjnego w Sosnowcu.
Wielu mieszkańców Sosnowca używa starej nazwy ulicy.
Póki co tyle się dowiedziałam, może teraz będzie łatwiej :)
02/01/2011 12:30:13
anmari Pod wiadomym numerem mieści się obecnie salon orange :(
02/01/2011 14:03:46

Informacje o przewodnikpokrakowie


Inni zdjęcia: 1434 akcentova4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24