Ciągniemy jeszcze wątek koronacyjny :) no bo skoro koronacje trwały 3 dni, to przecież my nie możemy ograniczyć się do jednego :)
Wieże katedry wczoraj były z dziedzińca zewnętrznego, a dziś w ogóle spoza Wawelu, z bulwarów wiślanych. Stare zdjęcie, co widać po braku liści jeszcze na drzewach :) ale nie bez kozery, bowiem jutro zerkniemy sobie w lewo bardziej, żeby zobaczyć PASKUDZTWO. I nie mówię tu o Sheratonie, bo o nim już było :)
Filozofka wczoraj zrobiła prawdziwą inwentaryzację insygniów koronacyjnych, więc już wszystko wiecie, gdzie, co i jak :)
Ja tylko przypomnę, że [b]insygnia były przechowywane w skarbcu koronnym na Zamku Wawelskim[/b] pod opieką podskarbiego wielkiego koronnego, a gdy dwór przeniesiono do Warszawy - pod opieką kustoszy skarbca.
Tu jest pierwsza zagadka:
[b]KTO BYŁ OSTATNIM KUSTOSZEM?[/b]
Insygnia zostały [b]zrabowane przez Prusaków w 1795 roku[/b] ze skarbca. Wywieziono je do Berlina i tam przetopiono. O tym, jak dostać się do skarbca, poinformował Prusaków niejaki Zubrzycki, który później został przez nich w nagrodę mianowany w Częstochowie inkasentem podatków, co było bardzo intratnym zajęciem.
Fuj Zubrzycki!
Wracając do losów insygniów - kamienie i perły sprzedano, a kruszec przetopiono. Żywa XIX-wieczna legenda uporczywie podtrzymywała wiarę, że insygnia nie przepadły, lecz złożone przez patriotów oczekują w bezpiecznym miejscu na wskrzeszenie Polski.
Ze średniowiecznego zespołu insygniów koronacyjnych ocałał jedynie [b]Szczerbiec[/b], nie przedstawiający dla zaborców większej wartości materialnej. Drogą zakupu znalazł się on w 1884 roku w Ermitażu, a w 1924 na mocy postanowień rewindykacyjnych traktatu ryskiego wrócił do skarbca koronnego na Wawelu.
A teraz Państwo Drodzy douczą się historii i poszukają
[b]CO TO BYŁ TEN TRAKTAT RYSKI?[/b]
Oczywiście na zdjęcie Szczerbca nie liczcie. Chyba nie myślicie, że pójdę do Skarbca i nagle wyciągnę zza pazuchy Kochanka, zrobię ćwir-ćwir i wyjdę.
Matko kochana, już bym do końca życia nie miała wstępu na Wawel. Moje zdjęcie wisiałoby na obu bramach!
No a teraz jeszcze kto był w Rynku i potrafi mi powiedzieć
[b]GDZIE JEST TO MIEJSCE NA GOLDZIE, O KTÓRYM BYŁA WCZORAJ MOWA?[/b]
Bo chciałam zapodać, że [b]Władysław Warneńczyk[/b] po swojej koronacji w 1434 roku uroczyście objechał miasto, ale do odebrania hołdu od mieszczan nie doszło z powodu... sporu biskupów i książąt mazowieckich o pierwszeństwo miejsca podczas ceremonii.
:) :) :)
Jakież to nasze, swojskie!
Pytanie podstawowe jednak dla koronacji to:
[b]ILE ODBYŁO SIĘ KORONACJI KRÓLEWSKICH W KRAKOWIE?[/b]
Uwaga! Pytanie jest deczko podchwytliwe :)
Podczas koronacji używano insygniów koronacyjnych, a podczas pogrzebów - insygniów grobowych.
Jak wyglądał [b]pogrzeb królewski[/b]?
Odpowiednio uroczyście. Przed Mauzoleum Św. Stanisława w katedrze konstruowano [b]castrum doloris[/b] czyli wysoki, bogato dekorowany katafalk, na którym składano trumnę ze zwłokami króla. Ściany katedry obite były szkarłatem.
Do katedry wjeżdżał konno rycerz w zbroi czyli [i]kiryśnik[/i], uosabiający Zmarłego. Przy marach spadał on z konia, co symbolizowało śmierć.
Panowie łamali kopię, hełm, pieczęć i miecz królewski. Jeśli zmarłym był ostatni potomek dynastii - jak to było w przypadku Zygmunta Augusta - miecz łamano dwa razy.
Dwukrotnie złamany miecz, wydobyty z grobu Zygmunta, można oglądać w Muzeum Katedralnym.
Zagadek dziś jest multum, ale to temat-samograj :)
Więc dawajcie jeszcze:
[b]CO ZNACZY PO ŁACINIE CASTRUM DOLORIS?[/b]
[b]KTÓRY KRÓL MIAŁ TRZY POGRZEBY?[/b]