Najpierw Derechcja ubrała nas w identyfikatory i na następny dzień ostro opierniczyła Sekretarę, gdy ta przyszła do niej bez. Potem rozesłała POLECENIE SŁUŻBOWE, że nie wolno słuchać radia ani You Tube. Kolejne wezwanie dotyczyło rozmów telefonicznych, które należy ograniczyć DO MAKSIMUM, co już poleciła nam uczynić 14 lipca, a teraz przypomina,i czego za cholerę nie rozumiem. Ponadto każde wyjście poza teren Fabryki należy odnotowywać w agendzie. Sekretara wczoraj w przypływie dobrego humoru wpisała do tejże agendy WYSZŁAM NA 5 MINUT PUŚCIĆ BĄKA. Mówi, że gdy ją Derechcja spyta o cokolwiek, powie z szeroko otwartymi oczami, że od małego mama z tatą uczyli ją, żeby nie kłamać. Powoli zaczynam mieć wrażenie, że pracuję w psychiatryku. Ale ma rację Nadjamfotos, gdy pisze, że nigdy w życiu by takiej pracy nie porzuciła, bo gdzie będzie równie interesująco.
Może gdybym pracowała jako dozorca w majątku Lasockich w Dębnikach przy ul. Tynieckiej 18, też byłoby ciekawie, w końcu właściciele ciągle się zmieniali, coś się działo.
W 1884 roku Bronisław Lasocki przekazał majątek synowi Czesławowi. Po śmierci Czesława w 1891 roku dobra przypadły trójce dzieci: Bronisławowi, Marii i Wacławowi. W kwietniu 1910 roku - zaledwie kilka dni po przyłączeniu Dębnik do Krakowa - sprzedali oni swą posiadłość miastu.
O pierwszym Bronisławie znalazłam w Polskim Słowniku Biograficznym jedynie krótką informację w biogramie jego syna Józefa. Dowiadujemy się z niej, że urodził się 18 sierpnia 1828 roku w Warszawie i był właścicielem dóbr słupskich i bieżuńskich w powiecie mławskim. Po powstaniu 1863 roku więziony, zmuszony był emigrować do Belgii, skąd w 1869 roku przybył do Krakowa i tu osiadł. Był m.in. współzałożycielem Banku Galicyjskiego dla Przemysłu i Handlu w Krakowie (1869), członkiem rady nadzorczej Galicyjskiego Zakładu Kredytowo-Ziemskiego (1877-88) i radnym m.Krakowa (1879-84).
Brał czynny udział w akcjach charytatywnych, a zmarł 21 września 1912 roku w Krakowie. Syn Józef z Dębnikami już nic wspólnego nie miał, został generałem dywizji Wojska Polskiego, a w naszej krakowskiej pamięci pozostał chyba tylko jako ojciec Teresy Lasockiej.
KIM BYŁA TERESA LASOCKA?
Przejdźmy do dalszych losów posiadłości dębnickiej, tym razem pod zarządem Miasta.
W okresie międzywojennym gmina miasta Krakowa sprzedała część zakupionych terenów pod budowę osiedli mieszkaniowych -
legionowego i robotniczego. Część na Skałach Twardowskiego przeznaczyła na założenie parku ludowego, a jeszcze inną część - na szkółkę drzewek i kwiaciarnię.
Pałacyk zaś, wraz z przyległym parkiem i gruntem, w 1922 roku gmina przekazała na założenie przez braci albertynów Zakładu Wychowawczego dla Nieletnich Chłopców.
Bracia albertyni sprawowali opiekę nad bezdomnymi, najuboższymi, ubogą młodzieżą, sierotami i półsierotami, dziećmi opuszczonymi i niedorozwiniętymi. Wszystkim zapewniano codzienny byt w ludzkich warunkach. Dzieciom zdrowym zapewniano nadto wychowanie i wykształcenie zawodowe (szewstwo, krawiectwo, tapicerstwo, introligatorstwo), przywracając ich tym samym społeczeństwu. Krakowscy albertyni prowadzili dwa zakłady opiekuńcze dla chłopców.
Pierwszy powstał w 1912 roku przy ul. Kościuszki 86, a drugim był właśnie ośrodek przy Tynieckiej 18. Był to zakład wychowawczy całkowicie zamknięty, gdzie przebywały młodsze dzieci, od 5 do 10 roku życia. Umieszczono tutaj pod specjalną opieką również grupę dzieci niedorozwiniętych. W budynku utworzono 4 sypialnie, jadalnię, szatnię. Przeciętnie przebywało tu 60-90 dzieci. Opiekowało się nimi dwóch lub trzech albertynów. Zakład był częściowo subwencjonowany przez miasto. Dzieci otrzymywały 4 posiłki dziennie. Koszt wyżywienia szacowano na 35 zł miesięcznie od osoby.
W 1936 roku przeprowadzono wizytację, która ujawniła sporo niedociągnięć: przede wszystkim podkreślono fatalny stan higieny, pogarszany przez pobliskie miejskie wysypisko śmieci. Jednakże uznano konieczność istnienia tego zakładu, więc podjęto myśl wybudowania gdzie indziej nowego budynku. Wybuch II wojny przekreślił te plany całkowicie.
A GDZIE PROWADZIŁY SWOJE ZAKŁADY I PRZYTULISKA SIOSTRY ALBERTYNKI?
Od grudnia 1938 roku przełożonym Zakładu był brat Gabriel Marszalec, który tak napisał w swoich wspomnieniach (w
maszynopisie znajdującym się u albertynów):
Dnia 13 I 1940 r. przebywając w Krakowie na Dębnikach w naszym zakładzie zostałem aresztowany przez Niemców wraz z bratem Bernardem i Hieronimem i uwięziony na Montelupich. Dnia 23 V 1940r. w dzień święta Bożego Ciała przewieźli mnie i innych braci do więzienia w Wiśniczu i tam przebywaliśmy do dnia 20 VI (...) przewieziono nas do nowo otwartego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu (...). Dnia 10 XII 1940r. wszystkich duchownych, którzy byli w Oświęcimiu, przetransportowali do obozu w Dachau.
Aresztowanie było wynikiem denuncjacji o działalności patriotycznej braci.
Po aresztowaniu braci albertynów opiekę nad zakładem objęli salezjanie, którzy już wcześniej sprawowali opiekę duszpasterską nad chłopcami. A kiedy w maju 1941 r. i salezjanów dotknęły aresztowania, wkrótce przenieśli sierociniec do swego domu w Prusach koło Kocmyrzowa.
Źródło:
1/ Polski Słownik Biograficzny
2/ Artykuł Juliana Zinkowa "W pałacyku Gumplowiczów i Lasockich" /Echo Krakowa 1996 nr 21 (30 stycznia)
3/ Bronisław Panek OC - "Krakowskie organizacje charytatywne w latach 1918-1939"
GDZIE ZNAJDOWAŁO SIĘ INNE, BARDZIEJ ZNANE SCHRONISKO DLA CHŁOPCÓW? CZYJĄ BYŁO FUNDACJĄ?
JAKI ZAKŁAD I GDZIE STWORZYŁ PEWIEN ZNANY MALARZ ROMANTYCZNY, A JEDNOCZEŚNIE WŁAŚCICIEL ZIEMSKI?
JAKI KSIĄDZ Z JAKIEGO ZGROMADZENIA ZAŁOŻYŁ ZAKŁAD WYCHOWAWCZY NA KLEPARZU?
GDZIE WYBUDOWALI KOLEJNY ZAKŁAD KSIĘŻA Z TEGO ZGROMADZENIA? CO SIĘ DZIŚ W NIM MIEŚCI?
GDZIE ZNAJDOWAŁ SIĘ DOM PRACY, POWSTAŁY Z FUNDACJI KSIĘŻNEJ MARCELINY CZARTORYSKIEJ I KSIĘŻNEJ MARII OGIŃSKIEJ? PRZEZ KOGO BYŁ PROWADZONY?
JAKI ZAKŁAD PROWADZIŁY SIOSTRY FELICJANKI?
Na pytania z poprzedniej niedzieli odpowiedzieli: Deodatokrk, Taliesin, Nadjamfotos, Saxony3 i na ostatnie Adalibra.
Inni zdjęcia: Młoda magnolia kwitnie... halinam1434 akcentova4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24