photoblog.pl
Załóż konto
Ważne!

Zdjęcie widoczne dla użytkowników posiadających konto PRO

Kup konto PRO
Pałacyk Lasockich, 1
Kategoria:
Dębniki
Dodane 11 LISTOPADA 2010 , exif
737
Dodano: 11 LISTOPADA 2010

Pałacyk Lasockich, 1

Ależ się wczoraj wkurzyłam. Mało mi piana na pysk nie wyszła. Zaglądam ci ja na historię rachunku w Inteligo... ale może po kolei.

W zeszłym tygodniu wstąpiłam na pocztę przy pl. Wszystkich Świętych, coby dokupić znaczków uzupełniających. Odkąd zaopatruję się w piękne walory filatelistyczne w sklepie internetowym, na poczcie dokupuję tylko jakieś drobiazgi po 5 gr itd., do dopełniania brakującej kwoty. Zobaczyłam też w okienku niedrogie kartki świąteczne. Zajrzałam do portmonetki, znalazłam tam około 13 zł, pomyślałam, że wystarczy. Ale stojąc w kolejce zauważyłam, że na szybie okienka są naklejki, jest też Visa. Gdy przyszła moja kolej, wzięłam, co należało i zapytałam CZY MOŻNA ZAPŁACIĆ KARTĄ. Tak. To proszę jeszcze 10 znaczków po 50 gr. Razem 18,20. Podaję kartę. Pani przepisuje dane z niej do kajeciku. Cóż, myślę sobie, wpisują wszystko do kajecików, to opłata za gaz, tu za prąd, tu transakcja kartą. Po czym pani zadała dziwne pytanie, czy chcę wypłacić więcej. Halo. Ja w ogóle nic nie chcę WYPŁACIĆ, ja chcę ZAPŁACIĆ i wsio. No ale grzecznie mówię, że nie, dziękuję. Kolejka za mną się niecierpliwi. Wreszcie transakcja została ukończona, karta zwrócona.


No i wczoraj wchodzę na historię rachunku i cóż znajduję? WYPŁATA GOTÓWKI 18,20 zł. Opłata 5 zł. ZA WYPŁATĘ GOTÓWKI. Tak, prąpaństwa, to nie była płatność za pomocą karty, tylko wypłata gotówki za pomocą karty. Żeby chociaż baba w okienku wyjęła tę gotówkę z szuflady, pokazała mi ją i włożyła z powrotem, to bym zrozumiała. Ale ja tej gotówki na oczy nie widziałam. Poczta Polska, instytucja tkwiąca w czasach króla Ćwieczka, pomyślała, że musi iść z duchem czasu i nikt jej nie powie, że kartą nie można płacić. Można. Tylko biedny klient, nabity w butelkę, dowie się po fakcie, że on nie zapłacił, tylko wypłacił, jak z cudzego bankomatu, więc należy się opłata.
Zastanawiam się, czy to się nadaje do Strasburga. No bo przecież zostałam w świetle dnia okradziona. NIKT MNIE NIE UPRZEDZIŁ O KONIECZNOŚCI DODATKOWEJ OPŁATY. Wstąpiłam od razu wczoraj na tę pocztę, zobaczyć, czy jest jakaś wywieszka. Owszem, wśród szamponów, kalendarzy i pasty do podłóg jest obwieszczenie, że ZA WYPŁATĘ GOTÓWKI... A skąd ja miałam wiedzieć, że to jest jakaś wypłata? No, od tego jest Duch Święty, żeby oświecać maluczkich.

Ech. Taka strata. Piwo by było.
Pałacu bym za to nie kupiła, pewnie. Bo dziś pałac. Mówiłam, że zostaniemy w Dębnikach, tylko nieco na zachód od Rynku Dębnickiego. Pałac i park. Zastanawiałam się, o czym najpierw, no ale pałac był pierwszy, a park jest nowiutki, więc... zaczynamy od pałacu i jego właścicieli.
Na początek widok od strony parku. Pałacyk Lasockich, znany ze swojej charakterystycznej romantycznej wieżyczki wszystkim, którzy kiedykolwiek spacerowali po dębnickiej stronie Wisły. Wieżyczkę z bliska pokażę w scenerii zimowej  następnym razem, bo opowieść nam się nieco rozciągnie :)


Zacznijmy od tego, że posiadłość w Dębnikach przy ul. Tynieckiej 18 - o powierzchni około 150 hektarów - należała na przełomie lat 60-tych i 70-tych XIX wieku w połowie do hrabiego Bronisława Lasockiego, a w połowie do Abrahama Gumplowicza. Gumplowicz był to bogaty kupiec i żydowski działacz postępowy, a zarazem... wybitny polski patriota. W 1873 roku podarował swą część Dębnik synowi Ludwikowi, ktory jednak wkrótce opuścił Kraków, a przed wyjazdem sprzedał posiadłość hrabiemu Lasockiemu, który w ten sposób w 1878 roku stał się jedynym posiadaczem dwóch własności tabularnych - "Dębniki" i "Rybaki", sięgających od obecnej ul. Szwedzkiej po Pychowice - z wyjątkiem należacej do hrabiów Łosiów posiadłości nad Wisłą.
Zanim jednak przejdziemy do hrabiostwa Lasockich, słowo lub dwa na temat Gumplowicza, bo postać to nader ciekawa, zwłaszcza, że związana z... książkami.


Abraham Gumplowicz (1803-1876) pochodził z żydowskiej rodziny kupieckiej, która w XVII wieku przywędrowała ze Śląska do Krakowa. Ojciec Abrahama był długoletnim dzierżawcą podatków kahalnych i rządowych. Po odbyciu praktyki handlowej Abraham otworzył w 1824 roku sklep galanteryjny we własnym domu na Kazimierzu. W 1837 roku nadarzyła mu się okazja taniego kupna 1000 używanych książek niemieckich i francuskich w Lipsku i Legnicy. Wystarał się wtedy - z myślą o stworzeniu samodzielnej placówki dla dorastającego syna Ignacego - o zezwolenie Senatu Wolnego Miasta na otwarcie czytelni i wypożyczalni na Kazimierzu. W tym samym roku wydrukował w Lipsku specjalny katalog dla wypożyczalni: Catalogue des ouvrages francais, qui se trouvent au cabinet de lecture francais et allemand de A.Gumplowitz et Comp. a' Cracovie.


W następnym roku Senat Wolnego Miasta Krakowa nadał Gumplowiczowi prawa obywatelskie. W 1846 roku Abraham przeniósł swój sklep bliżej Śródmieścia, do zakupionego przez siebie domu na Stradomiu. W dziesięć lat później, w 1858 roku, nabył jeszcze jeden dom, tym razem już w Śródmieściu przy ul. Grodzkiej 63 (dziś nr 20), zwany "Pod Rajem" i tam założył drugi sklep z galanterią, kosmetykami i delikatesami importowanymi.


Abraham Gumplowicz był czynnym kupcem w związku zawodowym kupców krakowskich :) JAK SIĘ TEN ZWIĄZEK NAZYWAŁ?
Należał do grupy postępowej inteligencji żydowskiej i w 1840 współdziałał przy zakładaniu przez nią Stowarzyszenia Religijno-Cywilizacyjnego, starając się o zatwierdzenie jego statutu przez Senat Wolnego Miasta. Dążył do przyspieszenia europeizacji i asymilacji Żydów na drodze pracy organicznej, w związku z tym w 1844 brał udział w zjeździe w Brunszwiku, gdzie zostały obszernie przedyskutowane zasady judaizmu. Uchwały brunszwickie wywołały oburzenie wśród ortodoksyjnej części Żydów, którzy nie mogli Gumplowiczowi wybaczyć obecności na tych obradach.


Źródło:

1/ Polski Słownik Biograficzny

2/ Artykuł Juliana Zinkowa W pałacyku Gumplowiczów i Lasockich (Echo Krakowa nr 21 z 1996r.) 


O dalszej działalności Gumplowicza już za parę dni, a teraz pytania:
CO TO BYŁY WSPOMNIANE RYBAKI?
CO OZNACZA SŁOWO KAHAŁ?
CO MUSIAŁ POSIADAĆ KAHAŁ?
KTÓRA KRAKOWSKA SYNAGOGA ZOSTAŁA ZBUDOWANA Z FUNDUSZU KAHAŁU I JAK SIĘ W ZWIĄZKU Z TYM NAZYWA?
A wracając do pałacyku Lasockich - CO MIEŚCIŁO SIĘ W NIM W LATACH MIĘDZYWOJENNYCH, A KTO ZDEWASTOWAŁ PAŁAC PO WOJNIE?

Przy okazji kahału anegdotka. Między Żydami często powstawały nieporozumienia na tle religijnym, a ilustruje to historia Żyda, który jako rozbitek znalazł się sam na bezludnej wyspie. Gdy przybył ratunek, zapytano go, co mają oznaczać dwa budynki po dwóch stronach wyspy. Żyd odpowiedział, że jeden to synagoga, w której się modli, a drugi to ta synagoga, w której noga jego nigdy nie postanie.

Nie wiem do końca, kto odpowiedział na zagadki, bo część komentarzy za pomocą radosnej twórczości PB wyparowała. Mam widocznych: Nadjamfotos, Doska, Deodatokrk, Jitka. Elegancka przysłała odpowiedzi mailem, bo mówi, że nie ma cierpliwości do tego ciągłego BRAKU KOMENTARZY.

 

==============================================================

Atenszn, pliz! Sprawa została wyjaśniona - photoblogowi zepsuły się odpowiedzi do komentarzy. Czyli należy nie odpowiadać na wcześniejsze komentarze, tylko dawać nowe - jak kiedyś :) 

Komentarze

nadjamdwa Pięknie widać tu pałacyk z daleka.
20/11/2010 16:56:59
gaszeswiatlo Fotka prześliczna,miło by było kiedyś odwiedzić to miejsce :)))

Pozdrawiam cieplutko
14/11/2010 14:25:55
gaszeswiatlo Ja złożyłabym skargę do kierownika placówki i napisała do centrali,ta hmmm dama w okienku powinna była poinformować o formie w jakie przyjmuje wpłatę.Zazwyczaj jestem spokojny człowiek,bardzo rzadko się kłócę i dlatego wciąż ktoś mi włazi ma głowę,ale w takich sytuacjach to staję się istnym diabłem w kiecce.Bezczelność nad bezczelnościami.Uuuuu ale bym sobie użyła.

Ponad dwadzieścia lat temu,poczta przetrzymała mi zawiadomienie o przyznaniu dla dzieci sanatorium,dostarczyli je już po terminie wstawiennictwa dzieci w szpitalu sanatoryjnym.O konsekwencjach nie dowiezienia nie muszę chyba pisać,po prostu już nigdy nie dostałabym sanatorium.Kochana zrobiłam taki dym, że na koszt poczty wisiałam na telefonach do uzdrowiska i wszystkich dyrektorów po kolei,żeby mi przyjęli dzieci.Wówczas jeszcze nie miałam telefonu w domu a na poczcie czekało się na połączenia po kilka lub kilkanaście godzin,ja te połączenia miałam w ciągu niespełna godziny.Do dzisiaj pamiętają panią Elwirę i kłaniają się na ulicy.Dzieci oczywiście zostały przyjęte. :))

14/11/2010 14:24:50
maro A byłaś może na tym festiwalu conradowskim?
13/11/2010 22:52:19
przewodnikpokrakowie Nie :(
14/11/2010 10:35:44
maro szkoda ze nie bylas zobaczyłabyś w moim imieniu te sławy..
14/11/2010 11:40:51
przewodnikpokrakowie :)
sławy mnie nie rajcują, pewnie dlatego, że nie mam im nic ciekawego do powiedzenia :)
14/11/2010 12:23:34

maro Dużo komentarzy to może się przypomnę ze na jedno pytanko dobrze odpowiedziałem tak się tylko przypominam bo znaleźć się u Ciebie to zaszczyt:)
13/11/2010 20:36:53
gosiaczkowo Staram się omijać tę wspaniałą instytucję szerokim łukiem , choć powiem Ci że te prywatne firmy kurierskie też nie lepsze , ostatnio w poniedziałek jechałyśmy z koleżanką autkiem , przed nami włączył się do ruchu żółty samochodzik DHL z otwartymi tylnimi drzwiami , trąbiłam za nim , ale gdzie tam , pędził jak oszalały , a przesyłki jedna za drugą wypadały . Zatrzymywałam się i zbierałam , booo jakby too ktoś rozjechał too co wtedy ? :-/ niestety nie dało się dodzwonić do tej firmy kurierskiej , na szczęście szanowny Pan kurier chyba zauważył ,że coś nie tak , albo i nie ? hmmm tak czy owak akurat wracał w tym samym kierunku i miał szczęście ,że mnie spotkał , bo oddałam mu wszystkie pogubione przez niego przesyłki . Ehhhh
13/11/2010 13:21:57
nadjamfotos Witaj miła Krakowianko w sobotni poranek.
13/11/2010 9:17:55
Zobacz wszystkie odpowiedzi: 7
przewodnikpokrakowie Jakież to proste :))))
13/11/2010 9:37:45
przewodnikpokrakowie Ale okazuje się, że porządki mają swoją dobrą stronę!
Wyciągając odkurzacz - odkryłam dwie butelki wina, o których W OGÓLE nie wiedziałam :))))
13/11/2010 9:39:45
nadjamfotos No niestety, mój odkurzacz nie jest przechowywany w spiżarce z winami. więc żadne poszukiwania nie byłyby tak owocne. Najwyżej kubeł na smieci bym tam znalazła.
13/11/2010 10:00:05
przewodnikpokrakowie W spiżarce od razu. Butelki się upycha, gdzie tylko jest kawałek miejsca :)
13/11/2010 10:04:06
nadjamfotos A i tak by u mnie nic z tego nie było.
Ni mam wina.
13/11/2010 10:55:50

hrupek Wos ;) ? milo, ze pamietasz...
ja tez czasem zagladam :)
13/11/2010 10:28:00
deodatokrk Co się temu photoblogowi jeszcze wydarzy?
A wracając do płatności, ja jako centuś, zawsze mam cash ze sobą, bo to i kupić łatwiej i zapłacić bez prowizji, a i wesprzeć bliźniego w potrzebie złotówką można.
Jakże mi miło widzieć ten dworek, mam sentyment do niego :)
11/11/2010 21:54:21
przewodnikpokrakowie Chyba o tej złotówce trzeba opowiedzieć :)
13/11/2010 8:49:17
deodatokrk Jak Ty to opiszesz, to ludzie będą pękać ze śmiechu, więc ku ogólnej radości, może warto:)
A teraz idę i ja odkurzać...
13/11/2010 9:50:29

mgnienia Odpowiem tak...zostaję tutaj, ale tęsknię za wszystkim z tamtąd.
13/11/2010 9:50:10
mgnienia A nooo fakt autentyczny...nie można mieć wszystkiego :)
13/11/2010 9:42:06
zuzanka ...no moja kochana ,masz stanowczo wobec atricapillusów zbyt wygórowane wymagania ... one jak te baletnice tańczą w miłosnym uniesieniu taniec "na trzcinkach" ,a Ty zaraz ,że rozkraczone nieobyczajnie :PPP ;)))

Na kolejne zdjęcie bój się bój .....

_______________

Dopiero teraz przeczytałam o tej Twojej cudnej płatności-wypłacie .... ależ to zmyślny (acz bezczelny) sposób na wyciąganie pieniędzy ....
13/11/2010 9:38:07
mgnienia Łe tam wychudł....mgła wyszczupla;) Hmmm chyba znalazłam sposób na moje ...rozciągłości... wychodzic z domu tylko jak jest mgła :)
13/11/2010 9:38:02
nadjamfotos Re. Raczej w złym czasie, bo dziś blog miał swoje "humory"

A pytałam (tam pod spodem) czy chodzi o tzw. Chewra Kaddisza, inaczej mówiąc o Świętym Bractwie, które zajmowało się "sprawami ostatecznymi" tj. organizacją pogrzebów i zarządzaniem cmentarzem. Bez zgody Bractwa nie można było pochować zmarłego
No a z tym wiązało sie także miejsce cmentarza.

Więcej już nie wiem.
To znaczy teraz wiem dużo dużo więcej na temat Żydów, Żydów w Polsce czy Żydów w Krakowie , - niż wiedziałam wczoraj.
11/11/2010 19:31:04
przewodnikpokrakowie No i w ten sposób mamy wszystkie zagadki z głowy :) do jutra :)
13/11/2010 8:50:45

przewodnikpokrakowie Jitka => "Czy w związku z tym, że w tym tyg. mamy w kalendarzu 2 daty na czerwono, to będą 2 notki? :-D"

Owszem, jest to możliwe :)
11/11/2010 18:49:05
~jitka SUPER :-DDDD Mam nadzieję, że się załapię na jakieś zagadki!
12/11/2010 22:08:43

saxony3 Już widzę ten kapowniczek PP z zapisanymi drobnym pismem transakcjami... I pomyśl, jaka od razu uruchamia się machina biurokratyczna, żeby z kajecika dane przesłać dalej itd itp.
No i w ogóle, to co za zdzierstwo! No nie wróżę im dobrej przyszłości. Np "moja" osiedlowa poczta czynną jest od 10-16, więc każdorazowe odebranie listu poleconego przybliża mnie do ustanowienia rekordu w biegu długodystansowym ;)

A ja dorzucam rozwinięcie w kwestii nazewnictwa synagogi. Otóż kupa to kiesa, zaś bóżnica ufundowaną była z kiesy kahału. Wybudowana została pod koniec XVI w, jej pierwotny kształt nie zachował się wskutek licznych przebudowań.
12/11/2010 19:54:25
~firli cudny pałacyk
swietne zdj i wybacz ze nie ogladam wszystkich ale za duzo u mnie notka informacyjna co do mojego braku neta
12/11/2010 18:29:08
wiosnaa Wiem, ze nie powinnam pisac, ze sie ubawilam czytajac...no wspolczuje Tobie!!!.
Pozdrawiam z usmiechem ogromnym.)))) U mnie sztormy stoja w kelejce ale jakiez to normalne.)))))
12/11/2010 8:39:28
danusius eh, wszedzie czlowieka okradaja.....
11/11/2010 20:27:40
meteo4 mądry Polak po szkodzie :P ...
11/11/2010 20:12:27

Informacje o przewodnikpokrakowie


Inni zdjęcia: Młoda magnolia kwitnie... halinam1434 akcentova4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24