Uff! Derechcja pojechała precz. Nie będzie jej cały przyszły tydzień. Ale żeby to uprzedziła, człowiek by się jakoś zorganizował, ustawił, odpoczął... To nie! W ostatniej chwili napomyka. A ja - niech to licho porwie - wcześniej ustaliłam sobie na najbliższy poniedziałek początek akcji ROZDAJEMY GRATISY i obwieściłam to na całą Polskę, więc już nic nie zmienię. Będzie - jak co roku - masakra.
Najpierw jednak mieliśmy ulubioną formę spędzania czasu przez Derechcję czyli ZEBRANIE. Derechcja rozesłała zawczasu jego program, to się przygotowaliśmy i gdy zapytała o ocenę ostatniej Akcji, zjechaliśmy ją równo :) Derechcja jednak spodziewała się raczej pochwał, więc była bardzo nieszczęśliwa i w związku z tym urządziła awanturę: padło na Rachunkowego, który dowiedział się, że od tej pory będzie robił korektę tekstów. Rachunkowy pokazał gest Kozakiewicza, bo on jest od rachunków, a nie od korekty. Derechcja dostała spazmów na tle, że jak ona KAŻE, to pracownik MUSI, a Rachunkowy na to:
- Prędzej stąd odejdę niż będę robił.
Wrzaski Derechcji (z drugiego piętra) słyszano na portierni na parterze.
Najgorsze było to, że musiałam cały czas słuchać tych bredni zamiast się wyłączyć mentalnie, bowiem zostałam obarczona obowiązkiem sporządzenia protokołu pozebraniowego.
Na końcu tego pięknego przedstawienia Derechcja poleciła mi opracować harmonogram prac, albowiem w grudniu będzie remont jednej z łazienek i MOJA przeprowadzka do kącika piętro wyżej. Wspominałam już, że po 10 latach zabiera mi biuro? Bo ona ma lepszą koncepcję: żebym siedziała w kąciku przy oknie w innym biurze, żebyśmy wszyscy byli bliżej siebie, a tak naprawdę ja wiem, o co chodzi: żebym ja zastępowała koleżankę z tego biura, kiedy ona jest przy Derechcji. Cóż. Przystąpiłam do dzieła harmonogramowego z wielką powagą i wykonałam je ze wszelkimi szykanami, na przykład punkt szósty mówi, że należy dnia 29 XI przynieść z piwnicy wewnętrzne drzwi od biura i z powrotem je powiesić (na czas remontu tej nieszczęsnej łazienki), no o wszystkim pomyślałam. Jednakże punkt pierwszy mówi: PROJEKT PRZEMEBLOWANIA - LISTOPAD. Ponieważ tego projektu (który ma wykonać jej zaprzyjaźniony architekt) - jak znam życie - w listopadzie nie będzie - cała przeprowadzka grudniowa pewnie przesunie się na styczeń... a może na luty :) No, ale ja harmonogram zrobiłam i mam z głowy.
Dziś będziemy mieć z głowy również postać Konstantego Krumłowskiego, albowiem czas przejść do innych miejsc, choć ciągle pozostaniemy na Dębnikach.
O Królowej przedmieścia wiemy już to i owo, a co jeszcze popełnił nasz Kocio, który mieszkał przy Rynku Dębnickim 4?
Były to sztuki:
- Piękny Rigo (1899)
- Pensjonat kukułek (1901)
- Jaś i Małgosia (1902)
- Nocne ptaki (1902)
- Przewodnik tatrzański (1911)
- Obcym wstęp wzbroniony (1913)
- Śluby dębnickie (1915)
- Białe fartuszki (1919)
- Bosa królewna (1930)
- Jaskółka z wieży mariackiej (1937)
Żadna jednak z tych sztuk nie dorównała jego pierwszemu wodewilowi. Na osobną wzmiankę zasługuje Wolne Miasto, obraz historyczno-ludowy w 7 odsłonach, napisany w 1907 roku - jedyna sztuka Krumłowskiego o temacie historycznym - powstaniu krakowskim 1846 roku, związana z jego pobytem w Warszawie w latach 1900-1907, gdzie brał żywy udział w ruchu rewolucyjnym, za co więziony był w cytadeli warszawskiej.
W marcu 1921 roku Kraków uczcił Krumłowskiego jubileuszem 25-lecia pracy autorskiej.
Pozostaje twórczość dziennikarska, którą Krumłowski uprawiał od 1885 roku do ostatnich chwil życia. Rozpoczął od wesołych wierszyków, zgrabnych w formie i lekkich w treści, później poruszał tematy coraz bardziej śmiałe i swobodne. Przybyszewski nawet pisał, że "obwołano go najprzedniejszym pornografem polskim".
Był przez wiele lat współpracownikiem różnych czasopism w Krakowie, Lwowie i Warszawie: Bociana, Diabła, Ilustrowanego Kuriera Codziennego, Nowości Ilustrowanych Krakowskich, Szczutka, Trubadura Polskiego, Wróbli na Dachu.
Tematyka jego twórczości była bardzo szeroka: od wesołych i poetycznych wierszy i powiastek do poważnych artykułów z dziedziny szkolnictwa, polityki, życia społecznego i kulturalnego. Pisane z werwą i talentem stanowią cenną pozycję naszego dziennikarstwa.
Był żonaty dwukrotnie. Pierwszą jego żoną była Paulina z Rudnickich (zmarła w 1928) i prawdopodobnie z tego małżeństwa pozostała córka Katarzyna. Druga żona Krumłowskiego miała na imię Leokadia.
Zmarł 17 sierpnia 1938 roku w Krakowie i został pochowany na cmentarzu Rakowickim w grobowcu rodziny Haberkantów.
Źródło: Polski Słownik Biograficzny
Następnym razem udamy się nieco na zachód od Rynku Dębnickiego, by zawitać wśród nowej zieleni w tej dzielnicy. Właśnie patrzę na mapę Krakowa wydaną w 2008 roku - nie ma tam jeszcze ani jej śladu.
Pytanka:
CO TO ZA ZIELONE MIEJSCE?
CZYJ PAŁACYK TAM SIĘ ZNAJDUJE?
JAKI KLASZTOR MIEŚCI SIĘ W POBLIŻU?
I JAKIE WZORCOWE OSIEDLE ROBOTNICZE?
CO ZNAJDUJE SIĘ NAPRZECIWKO PARKU, PO DRUGIEJ STRONIE WISŁY?
CO POJAWIŁO SIĘ W TAMTEJSZYM PEJZAŻU W 1823 ROKU?
Odpowiedzieli na poprzednie zagadki: Cecora20, Jitka, Saxony3, Emka1216, Bomba61 i Gosiaczkowo. Aktor-monologista to Leon Wyrwicz :)
Właściwie miałam zamiar pomęczyć Was jeszcze trochę Królową przedmieścia, zwiedziawszy się, że w 1999 roku Michał Kozioł i Piotr Boroń popełnili jakiś drobiażdżek zatytułowany Konstanty Krumłowski i jego "Królowa przedmieścia", wydany przez Muzeum Historyczne i Radę Dzielnicy VII. Na Rajskiej istnieje, ale jest w opracowaniu. W Radzie Dzielnicy zawracałam paniom głowę, ale nie znalazły ani sztuki. W bibliotece Muzeum Historycznego zawracałam pani głowę, ale NIE MA. Własnego wydawnictwa nie mają, rozumiecie. W Czytelni PAN-u zawracałam głowę miłemu panu, ale nie ma. Miły pan mówi, żebym się nie bała Jagiellonki... ale mnie nie przekonał. Boję się. Do panów Kozioła i Boronia krępowałam się dzwonić.
Więc nici.
Dedukcja podpowiada mi, że w Salonie Zwierzynieckim była wówczas jakaś wystawa o tym tytule i stąd taka publikacja. Introuvable, zresztą.
Inni zdjęcia: Młoda magnolia kwitnie... halinam1434 akcentova4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24